
Netflix przedstawi dziś swoje wyniki kwartalne. Do tego inwestorzy nadal zastanawiają się, czy nie przepłaca za Warnera.
Inwestorzy Netfliksa mają przed sobą godziny pełne emocji. Firma nie tylko upubliczni dziś wyniki za IV kwartał. Do tego niemal cały rynek patrzy na umowę giganta z Warnerem za 83 mld USD.
Netflix pochwali się wynikami
Netflix w nocy z wtorku na środę opublikuje swoje wyniki za IV kwartał. Stanie się to już po zamknięciu amerykańskiej sesji, więc inwestorzy wiarygodnie wycenią akcje firmy dopiero jutro. Na razie nie są zachwyceni. Od 5 grudnia akcje streamingowego giganta spadły o 15 proc. (w tym czasie indeks S&P 500 wzrósł o nieco ponad 1 proc.). Płaci się za nie dziś 88 USD.
Data 5 grudnia jest tutaj kluczowa, gdyż wtedy to Netflix ogłosił swoje porozumienie z Warnerem. Marka, która wypromowała "Dom z papieru" czy serial "Wiedźmin", chciała zapłacić za jedną akcję właściciela TVN 27,75 USD, w tym 23,25 USD w gotówce, a resztę w swoich akcjach.
"The New York Times" podał, że ostatecznie warunki umowy zostały zmienione i cała kwota zostanie uiszczona w gotówce. Ma to na celu uprościć transakcję.
– Dzisiejsza zrewidowana umowa o fuzji jeszcze bardziej przybliża nas do połączenia dwóch największych na świecie firm zajmujących się opowiadaniem historii – przekazał David Zaslav, dyrektor generalny Warner Bros. Discovery.
Netflix kupuje Warnera. Ktoś tu chce sporo przepłacić?
To, jak Netflix rozliczy transakcję, jest mniej istotne. Ważniejsze, czy firma nie przepłaci. I tu zdania są podzielone. Vikram Rai, menedżer portfela i makro trader w First New York, uważa, że dzisiejszy raport finansowy niewiele pomoże: pomysł, by zainwestować w Warnera, jest (jego zdaniem) niezbyt przemyślany.
– Całkowicie straciłem zainteresowanie raportem finansowym – przekazał i przyznał, że sprzedał swoje akcje Netfliksa kilka tygodni temu.
Nie wszyscy są jednak pesymistami.
– Bądźmy szczerzy, ta publikacja wyników nie odwróci uwagi inwestorów od trwającego dramatu – ostrzega Daniel Kurnos, analityk z Benchmark Co. – Mimo to może ona wzmocnić przekonanie o sile podstawowego biznesu Netfliksa i organicznych czynnikach wzrostu – dodał i zasugerował, by nadal "trzymać" akcje.
Analitycy spodziewają się jednak spowolnienia wzrostu przychodów Netfliksa i odrodzenia firmy, przynajmniej pod kątem finansowym, dopiero w 2027 roku.
Politycy chcą zablokować zakup Warner Bros.
Umowa jest analizowana też przez polityków. Słynna senator Partii Demokratycznej Elizabeth Warren nie przejmuje się sensem ekonomicznym przejęcia. Martwią ją skutki społeczne. Jest zdania, że będzie ono "koszmarem antymonopolowym".
– Połączenie Netfliksa i Warner Bros. stworzyłoby jednego giganta medialnego kontrolującego blisko połowę rynku streamingowego – grożąc wymuszeniem wyższych cen abonamentu i mniejszym wyborem tego, co i jak oglądać, a jednocześnie narażając amerykańskich pracowników na ryzyko – ostrzegała.
Popiera ją Amerykańska Gildia Reżyserów.
– Skutkiem tego [przejęcia] byłaby utrata miejsc pracy, obniżenie płac, pogorszenie warunków pracy wszystkich pracowników branży rozrywkowej, wzrost cen dla konsumentów oraz ograniczenie ilości i różnorodności treści dostępnych dla wszystkich widzów. Zarówno pracownicy branży, jak i społeczeństwo, odczuwają już skutki tego, że zaledwie kilka potężnych firm utrzymuje ścisłą kontrolę nad tym, co konsumenci mogą oglądać w telewizji, serwisach streamingowych i kinach. Tę fuzję należy zablokować – domaga się organizacja.
Do fuzji zapewne dojdzie. Możemy też założyć, że długoterminowo połączenie Netfliksa z Warnerem stworzy na rynku zupełnie nowe warunki i pozwoli zbudować nowego giganta. Tyle że inwestorzy na owoce fuzji mogą poczekać kilka miesięcy.
Zobacz także