Mężczyzna ćwiczący na siłowni z hantlami. UOKIK kolejny raz uderza w fittnesową potęgę. To multisport, zdrofit i wiele innych.
UOKIK kolejny raz uderza w fittnesową potęgę. To multisport, zdrofit i wiele innych. Fot. Alesia Kozik/Pexels (zdjęcie poglądowe)

Benefit Systems nie wyciąga wniosków z przeszłości? UOKiK ponownie bierze na celownik operatora kart MultiSport, FitProfit i właściciela kilku sieci siłowni. Tym razem poszło o zasady promocji i rzekome nieuczciwe klauzule w umowach. Jeśli zarzuty Urzędu się potwierdzą, fitnessowy imperator może zapłacić gigantyczną karę finansową.

REKLAMA

Benefit Systems, zarządca największych sieci siłowni jak m.in. Zdrofit, Gravitan, Fabryka Formy, Fitness Academy czy My Fitness Place znowu podpadł Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Firma jest też operatorem MultiSporta i FitProfit. UOKiK wszczął postępowanie ws. podejrzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez nieuczciwe praktyki sprzedawania karnetów, podstępne maile czy nieuczciwe klauzule w umowach.

Karnet pułapka

Teraz chodzi głównie o karnety SMART oraz STUDENCKA PROMKA SMART. Reklamy programów pomijały bowiem kluczowe informacje. Pokazywana była przede wszystkim okazyjna cena. Firma jednak w swoich komunikatach nie mówiła o tym, że przez 12 miesięcy po kupieniu karnetu nie można z niego zrezygnować.

By poznać ukryte warunki trzeba było pobrać odpowiedni dokument lub przeskrolować całą stronę na dół i kliknąć specjalną ikonę. Dodatkowo na żadnym etapie zakupów firma nie eksponowała podstępnej oferty . A mowa była o tak kuriozalnych ofertach jak chociażby "Zapłać 1 zł i trenuj do końca roku".

– Jeśli przedsiębiorca skupia się wyłącznie na atrakcyjnych elementach oferty, przyciąga promocyjną ceną, a ukrywa istotne ograniczenia umowy i obowiązki jakie ona nakłada, to narusza nie tylko zaufanie konsumentów, ale również prawo. Pominięcie w głównym przekazie danych tak istotnych jak czas trwania umowy mogło wprowadzać klientów Benefit Systems w błąd i wpływać na ich decyzje o skorzystaniu z oferty – mówił w komunikacie Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Oferta nieważna, ale ty dalej płacisz

To niejedyne zarzuty dla Benefit Systems. Firma wysyłała do konsumentów wiadomości informujące o końcu ważności karnetów. E-maile wskazywały również na wygaśnięcie finansowego zobowiązania. Firma jednak te umowy automatycznie przedłużała i pobierała opłaty od nieświadomych miłośników sportu.

Przekręty w umowach i bolesna kara

UOKiK przyjrzał się również głębiej klauzulom w umowach, które zawierał z konsumentami siłowniany potentat. Benefit Systems oprócz automatycznego przedłużania umów, podnosi ich ceny. Entuzjaści aktywności fizycznej muszą ponosić koszty, tego, że firma bez ich wiedzy automatycznie przedłuża umowy.

Astronomiczna kara

Stawka kary jest potężna. Jeśli zarzutu okażą się być zasadne, UOKiK ma na Benefit Systems nałożyć karę 10 proc. obrotu. Firmie grozi więc wielomilionowy "mandat".

– Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółka Benefit Systems może ponieść karę do 10 proc. obrotu za każdą kwestionowaną praktykę oraz stosowanie niedozwolonych postanowień we wzorcach umów – czytamy w komunikacie.

Benefit Systems nie uczy się na błędach

To nie pierwszy raz gdy fitnessowe imperium zachodzi za skórę UOKiK-owi. Firma w 2021 roku dostała niebotyczną karę w wysokości 32 milionów złotych. Wtedy chodziło jednak o ograniczające konkurencję praktyki monopolistyczne. Pisaliśmy o tym tutaj. Jak widać gigant nie uczy lub nie chce uczyć się na błędach i nadal stosuje kontrowersyjne praktyki.