Metallica gra koncert. Metallica powinna zagrać w Gdyni, twierdzi radny tego miasta. Zespół jest silnie związany z naszym krajem
Metallica gra koncert. Metallica powinna zagrać w Gdyni, twierdzi radny tego miasta. Zespół jest silnie związany z naszym krajem Foto: Ben Houdijk/Shutterstock

Metallica w Gdyni? O tym marzy miejski radny, któremu nie podoba się skład artystów, którzy uświetnią imprezę z okazji 100-lecia miasta. Wiadomo, że na scenie pojawią się m.in. Natalia Kukulska, Margaret, Natalia Szroeder czy Andrzej Piaseczny. Zdaniem samorządowca jego małą ojczyznę stać jednak na więcej. Tym bardziej, że twórcy słynnego "Black Albumu" są, mimo pozorów, silnie związani z Polską.

REKLAMA

Metallica zagra 19 maja 2026 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Będzie to kolejny koncert zespołu, który promuje teraz swoją ostatnią płytę "72 Season". Zdaniem radnego Gdyni Marka Dudzińskiego, grupa powinna zagrać też w jego mieście. Chodzi o 100-lecie jego małej ojczyzny.

Metallica w Gdyni? Radny marzy o tym, by zespół dał koncert

Radny pojawił się w Radiu Gdańsk i mówił o swoich pomysłach na uświetnienie 100-lecia istnienia miasta. Powiedział chętnie cytowane teraz w mediach zdanie o tym, że "mieszkańcy zasługują na coś więcej" niż zaplanowany koncert, który ocieka "kiczem i tandetą".

Chodzi o imprezę "Zaczęło się od morza – 100-lecie Gdyni", która odbędzie na Skwerze Kościuszki, a na której zaśpiewają m.in. Natalia Kukulska, Margaret, Natalia Szroeder czy Andrzej Piaseczny. Zdaniem radnego nie tak to powinno wyglądać.

Budżet takiego koncertu jest jednak z pewnością o wiele niższy niż zaproszenie gigantów metalu. I to jednak nie zraża samorządowca, który byłby gotowy szukać "zewnętrznych sponsorów" i dodać do tego choćby symboliczną opłatę za bilet.

Metalowcy, którzy lubią Polskę wystąpią na 100-leciu Gdyni?

Obchody 100-lecia Gdyni potrwają przez cały rok, ale na zaproszenie Metalliki jest już za późno. Zespół zresztą zagra w Polsce: 19 maja zrzuci na fanów tony metalowych riffów na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Pomysł radnego jest jednak ciekawy, szczególnie, że mowa o grupie, która jest silnie związana z Polską.

Dwa koncerty Metalliki w katowickim Spodku w 1987 r. przeszły już do historii naszego kraju. Były to pierwsze występy tak znanego zespołu metalowego w Polsce. Zresztą o ich znaczeniu niech świadczy fakt, że nawet po latach pisane są o tym wydarzeniu książki, jak np. "Metallica Behind the Iron Curtain Poland 1987".

Panowie z Metalliki musieli poczuć się nad Wisłą całkiem dobrze, bo po latach nie tylko wiele razy chwalili się potem słynnym zdjęciem wykonanym przy polskim znaku drogowym na autostradzie (stali akurat 46 km od Radomska i 152 km od Katowic), ale też wiele razy do nas wracali.

W 1991 r. zespół zagrał ponownie na Śląsku, ale tym razem na Stadionie Śląskim. I to w nie lada towarzystwie. Po nich na scenę wkroczyło AC/DC. W ten sposób giganci rocka wprowadzili nas w nową erę: kapitalizm.

Na kolejną wizytę fani czekali 5 lat, ale grupa wynagrodziła im to spektakularnym show ze sceną ustawioną po środku płyty katowickiego Spodka (tak, znowu wybrali Śląsk!) i niesamowitymi efektami pirotechnicznymi.

W kolejnych latach muzycy przyjeżdżali do nas już w miarę regularnie. W 1999 r. grali na warszawskim Stadionie Gwardii, w 2004 i 2008 r. ponownie na Stadionie Śląskim. Do historii muzyki metalowej przeszedł występ na stołecznym Bemowie, gdzie swoją trasę rozpoczęło Big 4, jak wielbiciele ciężkich gitar i szybkiej perkusji określają czterech pionierów thrash metalu: Slayera, Megadeth, Anthrax i oczywiście Metallikę.

Twórcy słynnego "Black Albumu" powrócili do nas jeszcze parokrotnie. W 2012 r. ponownie podbili Bemowo, dwa lata później zagrali specjalny koncert na Stadionie Narodowym, na którym wykonywali utwory wybrane przez fanów. W 2018 r. odwiedzili Kraków (i po raz kolejny występowali na scenie usytuowanej pośrodku obiektu, wtedy Tauron Areny). Rok później wrócili do Warszawy.

Ostatni występ kwartetu odbył się w 2024 r. i ponownie był czymś specjalnym. Metallica zagrała na Stadionie Narodowym na jeszcze bardziej udoskonalonej scenie, która była w kształcie pierścienia i nie tylko stała pośrodku płyty, ale zawierała specjalny sektor dla wybranych fanów (decydowały, niestety, ceny biletów), którzy znajdowali się w samym centrum wydarzeń: muzycy grali wokół nich. Z tą samą sceną grupa powróci do nas w maju.

Warto przypomnieć, że przed koncertem w 2019 r. muzycy pokazali, że choć są z metalu mają złote serca i przekazali ponad 222 tys. PLN na rzecz Fundacji Warszawskie Hospicjum dla Dzieci.