Mateusz Wawroński na tle swoich modeli i klocków.
Mateusz Wawroński otworzył sklep własnej marki klocków "Mateusz buduje" i oferuje pojazdy polskiej komunikacji miejskiej. Także z twojego miasta, jeśli chcesz. Fot. Mateusz Wawroński/Canva/kompozycja własna.

Składanie oraz kolekcjonowanie zestawów z klocków to hobby zyskujące w Polsce na popularności. Teraz przedsiębiorczy motorniczy z Poznania uruchomił własną markę klocków, a do waszych domów mogą zawitać autobusy, tramwaje. Z założycielem sklepu "Mateusz buduje" rozmawiam o jego pasji i planach na przyszłość, ale również o tym, dlaczego akurat komunikacja miejska jest dla nas tak ważna.

REKLAMA

Mateusz Wawroński jest osobą znaną w świecie kolekcjonerskich klocków i praktycznie ambasadorem poznańskich tramwajów. Współpracował z Modertrans Poznań, Solaris Bus & Coach czy Škoda Group, realizuje nawet materiały o wpływie unijnych Funduszy Europejskich na transport miejski.

Mateusz pracę motorniczego połączył z pasją modelarza, a teraz zdecydował się na otwarcie sklepu, aby każdy mógł zamówić miniaturę swojego ulubionego środka komunikacji miejskiej. Sklep internetowy wystartował 21 marca 2026 roku, w dzień Festiwalu Klocków. Z przedsiębiorcą rozmawiam o jego ambicjach, pomyśle na biznes i wielkiej pasji do transportu publicznego, jak i klocków Lego oraz Cobi.

Tramwaje i autobusy miejskie z klocków

Sebastian Luc-Lepianka: W dzieciństwie wielu marzy o swoich zestawach klocków. Ty to marzenie spełniłeś. Ale dlaczego w formie modeli komunikacji miejskiej?

Mateusz Wawroński: Od 10 lat jestem motorniczym, od 30 lat pasjonuje się klockami Lego, więc to jest bardzo bliski mi temat. W wieku 5 lat mój wuj zainteresował mnie tramwajami, stało się to moim marzeniem. I fascynowało mnie, by z klocków odtworzyć realne pojazdy.

Jako motorniczy mam możliwość bliskiej obserwacji, jak taki tramwaj się zachowuje. Więc później łatwo mi przychodzi zbudować model. Z tego zrobiła się także pasja do autobusów i ostatecznie tworzę teraz różne modele z klocków pod marką "Mateusz buduje".

logo
Tramwaj z elektronicznym wyświetlaczem. Fot. Mateusz Wawroński.

Otworzyłeś właśnie sklep internetowy. Skąd ta decyzja?

Zainspirował mnie jeden zestaw Lego z autokarem, w takim neutralnym kolorze. Ale w Polsce mamy przecież każdy skład w innych barwach. Więc przewiduję możliwość robienia modeli w kolorach każdego miasta, jeśli tylko klient chce. Także modele prototypowe, prezentowane na targach na przykład. Może nawet jeszcze budynków, przystanków.

Tak samo udostępnię figurki w barwach przewoźników. Do nich chciałbym dodawać ciekawostki o pracy motorniczego czy kierowcy autobusu w danym mieście, np. na opakowaniu.

Każdy pasjonat ma w głowie jakiś inny ulubiony model autobusu czy tramwaju i na początek zobaczę, jak duże będzie zainteresowanie, aby potem wyprodukować konkretną liczbę gotowych produktów. Wcześniej zacząłem bardziej w profilach społecznościowych "Mateusz buduje", a w tym roku postanowiłem się bardziej otworzyć na osoby prywatne.

logo
Mateusz Wawroński z figurką motorniczego. Fot. Mateusz Wawroński.

Kiedy będę mógł od ręki kupić tramwaj w pudełku, zamiast składać specjalne zamówienie?

Idąc z duchem czasu, postanowiłem otworzyć swoją pasję bardziej na klientów indywidualnych, oferując modele na zamówienie, mini zestawy i minifigurki, które będą dostępne od ręki. Minifigurki z serii Pamperki Tramwajarzy (Pamperki to figurki w gwarze poznańskiej – dop. red.) i Pamperki Autobusiarzy można już kupić. Na początek będzie to limitowana, ograniczona liczba figurek.

Chciałbym najpierw wrzucić modele, które prezentuję na targach i festiwalach klocków, a potem sukcesywnie będę dodawał kolejne.

Pisałeś na Facebooku, że Pamperki "rozchodzą się jak ciepłe bułeczki". A ilu chętnych masz na zamówienia?

Prawie wszystkie Pamperki zostały wyprzedane. Promocja strony internetowej MateuszBuduje.com podczas wydarzenia Festiwal Klocków sprawiła, że pojawiły się zapytania o możliwość zamówienia konkretnego modelu.

Obecnie pracuję nad nowymi ofertami, by klienci mogli wybrać, czy chcą kupić dany model już złożony, czy też w formie zestawu z klockami i instrukcją oraz czy mam przygotować projekt z klocków Lego czy klocków kompatybilnych.

Ile będziesz sobie liczył za takie zestawy?

To zależy. Chciałbym zrobić to profesjonalnie, ale też nie dopłacać do interesu. Jeśli klient zamówi model na bazie części z Lego, to będą wysokie koszty. Ale znowu z klocków tzw. kompatybilnych będą już tańsze. Ceny klocków też są bardzo zmienne, więc będę musiał dostosowywać ceny zamówień.

A niektórym kolekcjonerom zależy na Lego. Zrobiłem model autobusu dla jednej firmy, z gablotą, za około 1000 złotych. Koszt typowego modelu może być już inny… także nie mogę, póki co, podać konkretnej ceny za zestaw w danym rozmiarze. Na stronie sklepu są ceny orientacyjne: od 300 zł do 2000 zł.

Całkiem sporo.

Prawda jest taka, że jeśli miałbym korzystać z porad znajomych na temat ustalania cen, to nie wiem, czy w ogóle bym coś zarobił. Niektórzy mi sugerują, że za taki tramwaj z elektroniką i silnikiem mógłbym krzyknąć nawet 3-4 tys. złotych. Gdzieś te koszty będę starał się ograniczać, ale wiadomo, że są pewne ceny, których człowiek w Polsce nie przeskoczy, tak? Tylko ja na to trochę inaczej patrzę.

Jak?

To przede wszystkim moja pasja. Nie patrzę stricte na zyski z tej firmy. No i przyznajmy, że w Polsce prowadzenie biznesu nie jest takie proste. Bo muszę opłacać z tego podatki, składki… chwilowo jeszcze wszystko organizuje z pomocą rodziny. A mógłbym w przyszłości zlecić to jakiejś firmie produkującej klocki kompatybilne, aby mi zrobili całą serię, co kosztuje.

To jest temat otwarty i wszystko przede mną. Myślę już o figurkach dostępnych od ręki, np. wiaty przystankowe, jako taki dodatek.

Wszystko idzie w dobrą stronę, tylko potrzebuję czasu, by swoje pomysły zrealizować.

Jakie jest zainteresowanie zestawami klocków?

Kiedy chodzę po imprezach i wystawach dla pasjonatów klocków to widać, że transport miejski to jest coś innego, niż standardowe wystawki. Nie wiem jeszcze dokładnie, jak duże będą nakłady… ale mogę powiedzieć, że mam zainteresowanie od pewnych sklepów i centrów informacji turystycznej.

Kwestie licencyjne

Masz licencję na te autobusy i tramwaje?

Jestem na etapie konsultowania tematu z Solaris, ale wstępnie nie będę mieć żadnej. Uzyskanie licencji to proces długi i kosztowny. Autobusy w zestawach będą się więc nazywać np. Wodorowiec z Poznania.

To zgodne z prawem?

Tutaj wszystko sprawdzałem i nie będzie problemu, by swoje zestawy tak wystawiać. No i to też nie będzie duża, hurtowa sprzedaż.

A nie masz problemów z Lego?

Planuję przygotować nowe Pamperki, jednak inni twórcy odradzają mi sprzedaży figurek Lego właśnie ze względu na możliwe konsekwencje. Kancelarie prawne czuwają, by nikt nie wykorzystywał figurek Lego do promocji innej firmy. Z tego względu podjąłem decyzję o wstrzymaniu dalszej produkcji.

To może lepsze byłyby klocki Cobi?

Odzywałem się do nich w sprawie wydawania figurek kierowców i motorniczych w ich stylu. Są nawet zainteresowani. Nie jestem tylko pewien, jak to jest opłacalne. Lego jednak są bardziej popularne. W Polsce Cobi byłyby opcją dodatkową, takie wsparcie rodzimej firmy, ale zobaczymy.

logo
Mateusz i modele Solarisów. Fot. Mateusz Wawroński.

Tramwaje i autobusy z klocków "kompatybilnych" kojarzę z chińskich stron, które raczej o licencje nie dbają.

Tak. Zdecydowałem się jeszcze na stworzenie własnego sklepu, ponieważ przez ostatnie siedem lat udostępniłem swoje autorskie modele na międzynarodowych forach dla pasjonatów… i jest problem, że potem każdy może to sobie zawłaszczyć. Czasem nawet widziałem, że trafiały na odsprzedaż z moją instrukcją wraz z informacją o zakazie jej kopiowania. Nawet te moje klockowe poznańskie koziołki bywały niezmienione. Nie chciało im się tego usuwać.

Wspólnie z twórcą strony sklepu, 14-letnim Karolem Kubiakiem, chcielibyśmy przywrócić sprzedaż instrukcji, jednak musimy się odpowiednio zabezpieczyć przed nielegalną sprzedażą na znanych portalach typu Aliexpress czy Temu.

Ja chciałbym uczciwie się dzielić z ludźmi moją pasją i dotarło do mnie, że mogę to robić bardziej profesjonalnie. I przy okazji na tym może coś zarobić, ale to wszystko zobaczymy.

Widziałem twoje nagrania dla MPK Poznań, ich logo na figurkach. Masz na to ich zgodę?

Mamy to już ustalone od zeszłego roku. Łącznie dostałem cztery zgody na użycie znaków towarowych, jeszcze od MPK Łódź, MZK Gorzów i Tramwajów Śląskich.

Od swojego pracodawcy uzyskuję także wsparcie techniczne. Na Festiwalu Klocków pokazałem nowy model tramwaju i by to zrobić, otrzymałem od przewoźnika z Poznania jego dane techniczne.

logo
Mateusz współpracuje z komunikacją miejską czterech miast, ale przede wszystkim jest rozpoznawalnym motorniczym w Poznaniu. Fot. Mateusz Wawroński.

Co dla Polaków oznacza komunikacja miejska

Czyli w praktyce jesteś ambasadorem transportu miejskiego w Poznaniu?

Nawet dostałem pochwalne publiczne słowa od wiceprezydenta. Fajnie jest docierać do młodych ludzi, przyszłych motorniczych, przez klocki.

Moi fani, zazwyczaj ci najmłodsi obserwują mnie na Facebooku za pomocą kont rodziców, ale też uczestniczą w wydarzeniach, na których występuję. Jednym z przykładów jest Festiwal Klocków.

Często padają pytania o to, czy dany tramwaj będzie w sprzedaży. Kilka lat temu budowałem model tramwaju Moderus Gamma specjalnie jako prezent na komunię. Klient otrzymał model w gablocie i wiem, że był to najciekawszy podarunek z tej okazji.

Czy komunikacja miejska jest dla Polaków aż tak ważna, że chcą mieć modele pojazdów?

Tak. Dla niektórych osób to jedyny środek lokomocji. Jednak trudno sobie wyobrazić miasta bez transportu publicznego. Oczywiście do idealnej komunikacji miejskiej brakuje jeszcze wiele. Przydałyby się wydzielone torowiska i buspasy, priorytety na skrzyżowaniach.

Będąc motorniczym MPK Poznań zwracam szczególną uwagę na osoby młodsze i starsze, które interesują się komunikacją miejską. Nie ukrywam, że często są przyklejone do szyb i obserwują co motorniczy robi albo zadają pytania.

Jak stworzyć markę klocków w Polsce

Dlaczego dopiero teraz zdecydowałeś się na zrobienie z tego biznesu?

Nabrałem doświadczenia. Zdobyłem kontakty. Zostałem wypromowany przez firmę Solaris, bo miałem możliwość budowania dla niej najróżniejszych autobusów, które potem trafiały do przewoźników i prezydentów miast. To dla mnie duża reklama i to zaowocowało kolejnymi znajomościami. Robiłem np. trolejbusy dla TLT Tychy. A część z nich poszła dla firmy Solaris.

Trudno jest zacząć taki interes? Jakie były największe wyzwania?

Jakoś godzę pasję z pracą motorniczego, ale jeśli chodzi o zakładanie firmy w Polsce, to łatwo nie jest. Odprowadzam podatki, składki zdrowotne… człowiek pracuje na pełny etat, a jeszcze musi dopłacać. Obawiam się, czy te koszty mnie kiedyś nie przerosną. W przyszłości będę musiał odprowadzać podatek VAT.

A najtrudniej było wytworzyć same projekty, aby modele były idealnie odwzorowane.

Co jeszcze będzie wyróżniać twoje klocki na tle innych na rynku?

To modele złożone przez pasjonata. Komunikacja miejska, publiczna, taka z konkretnego miasta, to coś innego, czego na rynku jeszcze nie było. Na razie nie będę produkować własnych klocków, tylko składał pojazdy na życzenie klienta z istniejących części. Własną produkcję bardzo ciężko jest zrobić. Ale mógłbym się odważyć w przyszłości.

Masz jakieś własne patenty?

Ostatnio zaprojektowałem i wydrukowałem na drukarce 3D kilka fajnych elementów dodatkowych, których nie mogłem znaleźć w innych zestawach, takich jak wajchę do zwrotnic.

Ciekawą rzeczą są też wyświetlacze na systemie Arduino. Używam ich po raz pierwszy na swoich modelach, aby np. mieć wyświetlacze z numerem linii tramwajowych. Fajna rzecz i ludzie często mnie pytają, czy da się zamówić modele z tym wynalazkiem. No może tylko brygadówki brakuje, bo niestety tak malutkiego ekranu jeszcze nie ma.

Chciałbym zrobić też linię trakcyjną, taką faktycznie podpiętą pod prąd. No ale pewnie nawet z ostrzeżeniem "nie dotykać" ktoś by dotykał, nie?

Wtedy byłaby to bardzo edukacyjna zabawka.

Tak, a ja szukam czegoś, aby te modele oddawały rzeczywistość. Zaprojektowałem słupy trakcyjne. Robię też zestawy pojazdów technicznych, maszyny historyczne. Trochę wchodzę jeszcze w pociągi.

Cobi robi zestawy np. dla Dino. Jak zapatrujesz się na współpracę komercyjną?

Raz dostałem od InPostu ich zestaw klocków Cobi do recenzji i gdzieś tam kontakty są. Staram się współpracować z firmami, mogę pokazywać ich asortyment. Jak się zgłoszą, mogę im coś zrobić. Nawet pisałem o tym do Cobi.

Nie obawiasz się, że jak odniesiesz sukces w swojej niszy, to więksi mogą ją przejąć? Wręcz wykupić twoją markę. A może po prostu zatrudniłbyś się u nich do produkcji?

Pytałem ich o to! Zapraszali mnie już, żebym wpadł do fabryki i szukał klocków, jakich potrzebuję do zestawów. Jestem otwarty na taką współpracę. Jak i na rozmowy z każdą firmą, która produkuje klocki. Nic nie stoi na przeszkodzie, by moje projekty były legalnie wykorzystywane. Jak mówiłem: własny biznes w Polsce kosztuje.

Nie przeszkadza mi myśl, że kiedyś może uda się sprawić, że wzrośnie popularność takich klocków transportu miejskiego. Nie tylko moich, ale i innych firm.

Zbudowałbyś np. Port Polska, gdy już powstanie? Jako taki megazestaw.

Wszystko jest możliwe do zbudowania. Jestem otwarty na współpracę. Jeśli rząd albo spółka CPK odezwaliby się do mnie o taki zestaw, to powiem: "czemu nie?"

Jakie jest twoje największe marzenie dotyczące rynku klocków w Polsce?

Najbardziej chciałbym, żeby gdzieś w sklepach pojawił się dobrze odwzorowany tramwaj. Żeby każdy mógł go kupić nie gdzieś na forach dla pasjonatów, ale nawet w takiej Biedronce.

Sklep "Mateusz buduje" znajdziecie pod tym adresem.