Plac Chrobrego w Bielsku-Białej i smakosz piwa.
W Bielsku-Białej może zostać wprowadzona całkowita nocna prohibicja. Foto: PeopleImages, BBaron, Shutterstock

W Biurze Rady Miejskiej w Bielsku-Białej złożono obywatelski projekt uchwały, który dotyczy nocnego zakazu sprzedaży alkoholu. Dziś zakaz obowiązuje na trzech osiedlach. Partia Razem chce, by rozszerzono go na całe miasto. Specjalnie dla INNPoland inicjatywę skomentował miejski radny Nikodem Ankudowicz.

REKLAMA

Dokładnie 361 mieszkańców Bielska-Białej (w mieście mieszka ok. 153 tys. osób) domaga się wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach 22:00-6:00. Napoje wyskokowe można byłoby kupić wtedy tylko w lokalach gastronomicznych.

Bielsko-Biała wprowadzi całkowitą prohibicję?

Dziś w Bielsku-Białej nocna prohibicja już obowiązuje, ale tylko na Górnym Przedmieściu oraz na osiedlu Mieszka I i terenie Białej Wschód. Autorzy petycji, którą złożono w Biurze Rady Miejskiej, podkreślają, że to za mało: zakaz ma obowiązywać w całym mieście.

Zdaniem autorów dokumentu, nie chodzi tylko o walkę z hałasem, ale też zwiększenie bezpieczeństwa. Powołali się na Kraków. W stolicy Małopolski po roku prohibicji liczba interwencji policji w nocy spadła o prawie połowę.

Partia Razem, która zaangażowała się w inicjatywę, wskazuje też na koszty: społeczno-ekonomiczne skutki alkoholizmu to, jak podają aktywiści, 93,3 mld zł rocznie. To więcej, ile do budżetu trafia z akcyzy.

"W związku z licznymi korzyściami płynącymi z tej regulacji oraz z ograniczenia spożycia alkoholu, a także pozytywnym rezultatem zarówno konsultacji społecznych, jak i konsultacji z Radami Osiedli, to dobre prawo powinno obejmować całe miasto. Takie rozwiązanie ograniczy także możliwość słabszego oddziaływania dotychczasowych przepisów w związku z nieobowiązywaniem zakazu w sąsiednich osiedlach" – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Dalsze losy uchwały nie są jasne

Uchwała musi zostać oceniona pod kątem formalnym, w kolejnym etapie trafić do komisji i przejść konsultacje społeczne.

Radny miejski Nikodem Ankudowicz (Koalicja Obywatelska), z którym rozmawialiśmy, wskazuje na to, że nad uchwałą należy się pochylić. Sam nie przekreśla żadnego rozwiązania.

– Pojawienie się obywatelskiego projektu uchwały dotyczącego ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu to ważny sygnał od części naszych mieszkańców, którego nie można zignorować – powiedział. – Jako radny zawsze z dużą uwagą podchodzę do inicjatyw oddolnych, ponieważ pokazują one, jakie kwestie są dla bielszczan istotne. Obecnie szczegółowo analizuję zaproponowane rozwiązania pod kątem ich skuteczności oraz wpływu na lokalną przedsiębiorczość – dodał.

Jego zdaniem władze muszą "znaleźć złoty środek między dbaniem o spokój i bezpieczeństwo w mieście a unikaniem nadmiernych restrykcji, które mogą przynieść skutki odwrotne do zamierzonych".

– Ostateczną decyzję podejmę po konsultacjach oraz głębszym zapoznaniu się z opiniami wszystkich stron tej sprawy – podsumował.

Dziś w Bielsku-Białej rządzi Koalicja Obywatelska i klub radnych prezydenta Jarosława Klimaszewskiego (jednocześnie przewodniczącego bielskiej KO). Opozycję stanowi Prawo i Sprawiedliwość.

Jak pisaliśmy na INNPoland, obecnie stolica Podbeskidzia jest Polską Stolicą Kultury.