
W środę rano, 1 kwietnia 2026 roku, na terenie zakładu produkcyjnego Gillette przy ul. Nowy Józefów w Łodzi doszło do dramatycznych scen. Były pracownik firmy wtargnął na teren obiektu z bronią palną i oddał strzał.
To wydarzenie wstrząsnęło Łodzią w środowy poranek. W jednej z największych fabryk w regionie padły strzały, a kilkuset pracowników musiało w pośpiechu opuścić swoje stanowiska pracy.
Kluczowe informacje:
Akcja policji i ewakuacja pracowników
Jak mówi INNPoland.pl rzeczniczka łódzkiej policji asp. Kamila Sowińska, sprawca wszedł na teren zakładu i oddał strzał w kierunku innego mężczyzny, z nieznanej jednostki broni.
– Obecnie trwają czynności mające na celu zatrzymanie sprawcy. Ewakuowano około 400 osób, nie ma osób rannych. Na miejscu działają funkcjonariusze z komendy miejskiej i wojewódzkiej – opowiada. Dodaje, że trwają czynności intensywne żeby zatrzymać napastnika.
Jak ustaliła policja, były pracownik firmy strzelał do konkretnej osoby. Zdarzenie miało miejsce około godziny 7 rano.
Podsumowując: policja wie, kim jest sprawca i do kogo strzelał. "Na miejscu pracują policjanci, którzy prowadzą intensywne czynności mające na celu ujęcie sprawcy. Bezpieczeństwo pracowników było priorytetem, dlatego zapadła decyzja o ewakuacji całego zakładu" – przekazała policja.
Co wiemy o sytuacji na miejscu?
Reporterzy Polsat News ustalili, że sytuacja w rejonie ul. Nowy Józefów jest bardzo napięta. Teren fabryki został zabezpieczony, a na drogach dojazdowych mogą występować utrudnienia w związku z działaniami operacyjnymi. Na ten moment nie ma oficjalnych informacji o osobach poszkodowanych w wyniku oddanego strzału.
Ważne dla mieszkańców i pracowników:
Artykuł aktualizowany
