zakupy online, pieniądze w portfelu
Do 19 czerwca 2026 roku sklepy internetowe będą musiały uprościć procedurę zwrotów, inaczej grożą im poważne konsekwencje. Fot. Andrey_Popov/Shutterstock, (zdjęcie poglądowe), montaż: INNPoland

Zamówienie w kilka kliknięć i… równie prosty zwrot. Tak ma wyglądać nowa rzeczywistość w e-commerce w Unii Europejskiej. Do 19 czerwca 2026 roku sklepy będą musiały uprościć procedurę odstąpienia od umowy, inaczej grożą im poważne konsekwencje.

REKLAMA

Zwroty w sklepach internetowych wciąż dla wielu osób są zbyt skomplikowane i zniechęcające. Część klientów rezygnuje z odesłania produktu, mimo że ma do tego prawo, bo cała procedura wydaje im się trudna albo niejasna.

Najczęściej dotyczy to osób starszych, które nie zawsze czują się pewnie w zakupach online i nie wiedzą, jak przejść przez kolejne kroki zwrotu.

Ostatecznie ubranie trafia na dno szafy i nigdy nie jest używane. Klient nic z tego nie ma, a wydane pieniądze przepadają. Dlatego zmiany w przepisach mają uprościć cały proces zwrotu.

Nowe przepisy UE 2026 – prostsze zwroty w sklepach internetowych. Czym jest "one click return"?

Zmiany wynikają z unijnej dyrektywy 2023/2673, której celem jest wzmocnienie praw konsumentów w handlu online. Jednym z kluczowych elementów będzie tzw. "one click return", czyli możliwość szybkiego i intuicyjnego zwrotu produktu, bez zbędnych formalności.

Nowe przepisy mają wyeliminować tzw. dark patterns: praktyki utrudniające klientom rezygnację z zakupu. Chodzi o:

  • ukryte formularze,
  • skomplikowane, wieloetapowe procedury,
  • zniechęcające komunikaty,
  • konieczność kontaktu z obsługą klienta.
  • Po zmianach proces zwrotu ma być maksymalnie uproszczony. Klient będzie mógł wejść do historii zamówień, wybrać produkt, potwierdzić decyzję i od razu otrzymać potwierdzenie zgłoszenia, bez dodatkowych barier.

    Obowiązki sprzedawców i kary za brak dostosowania

    Nowe regulacje nakładają na sprzedawców nie tylko obowiązek umożliwienia zwrotu, ale także jasnego informowania o tym prawie. W przeciwnym razie przedsiębiorca może ponieść konsekwencje, takie jak wydłużenie terminu na odstąpienie od umowy nawet do 12 miesięcy.

    W poważniejszych przypadkach możliwe jest uznanie działań firmy za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, a to może poskutkować karą, która wynosi 10 proc. rocznego obrotu.

    Uproszczenie procedury prawdopodobnie zwiększy liczbę zwrotów. Już teraz w e-commerce sięgają one około 30 proc. zamówień, a w branżach takich jak moda czy obuwie są standardem.

    Dla sprzedawców oznacza to przede wszystkim większe obciążenie operacyjne i konieczność lepszego zarządzania logistyką zwrotów. Jednocześnie firmy zyskują dostęp do cennych informacji o zachowaniach klientów. Analizując powody zwrotów, mogą udoskonalić swoją ofertę, np. poprawić sposób prezentacji produktów lub doprecyzować ich opisy.

    Zwroty jako źródło danych o klientach

    Każdy zwrot to dla firmy cenna wskazówka. Dzięki analizie danych można lepiej zrozumieć, dlaczego klienci oddają produkty, znaleźć błędy i ograniczyć koszty. To z kolei pomaga poprawić sprzedaż, zmniejszyć liczbę zwrotów i lepiej zadbać o zyski.

    Duże znaczenie ma też sprawna obsługa zwrotów. Im szybciej towar wraca do sprzedaży, tym mniejsze straty. Dlatego wygrywają firmy, które szybko przyjmują zwroty, sprawnie wprowadzają produkty z powrotem do magazynu i na bieżąco aktualizują stany oraz rozliczenia.