
PGE Narodowy może zmienić się nie do poznania. To nie będą kosmetyczne poprawki, tylko projekt, który może wywrócić do góry nogami sposób myślenia o największym stadionie w Polsce. W grę wchodzi większa liczba miejsc, ale też zupełnie nowa funkcja. Taka, która otwiera drzwi do wydarzeń, o jakich do tej pory można było tylko śnić w Polsce.
Ministerstwo Sportu i Turystyki zgłosiło się do architektów z konkretnym pytaniem. Czy da się dostosować PGE Narodowy do wymogów igrzysk olimpijskich? Okazuje się, że tak, da się, ale to oznacza poważną ingerencję w obiekt. Mówimy o zmianach, które dotkną trybun, dachu i samego układu stadionu. Wszystko po to, żeby spełnić standardy największej imprezy sportowej świata.
PGE Narodowy urośnie do 80 tys. miejsc. Przepustka do największych imprez na świecie
Dziś PGE Narodowy może pomieścić około 58 tysięcy widzów. To wystarcza na mecze reprezentacji Polski czy koncerty, ale dla igrzysk to za mało. W planach pojawia się liczba, która robi wrażenie, czyli 80 tysięcy miejsc. Żeby to osiągnąć, nie wystarczy dostawić kilku rzędów krzesełek. Architekci mówią wprost o konieczności rozbudowy trybun. Potrzebne byłoby dobudowanie dodatkowych sektorów, które miałyby powstać na specjalnych konstrukcjach.
To oznacza dużą przebudowę, ale efekt byłby konkretny. Stadion Narodowy wskoczyłby do ligi największych obiektów w Europie i mógłby ubiegać się o wydarzenia, które dziś są poza zasięgiem. Większa pojemność to nie tylko igrzyska. To także możliwość organizacji finału Ligi Mistrzów, koncertów największych gwiazd czy innych globalnych eventów. Czyli coś, co przyciąga nie tylko kibiców, ale też ogromne pieniądze i uwagę całego świata.
Zobacz także
PGE Narodowy musi się przebudować. Modernizacja dotknie kluczowych elementów stadionu
Jednym z kluczowych elementów zmian na stadionie w Warszawie jest bieżnia lekkoatletyczna. Bez niej nie ma mowy o organizacji igrzysk. Problem w tym, że PGE Narodowy był projektowany głównie pod piłkę nożną. Żeby zmieścić bieżnię, trzeba będzie usunąć część miejsc przy murawie. To jednak dopiero początek zmian, bo pojawia się też temat dachu.
Aby rozbudować trybuny, konieczne może być jego częściowe rozebranie i ponowne zaprojektowanie. Brzmi jak operacja na żywym organizmie. Stadion funkcjonuje i na co dzień, odbywają się na nim koncerty, mecze i wydarzenia biznesowe. Jak się jednak okazuje, bieżnia nie musi tam zostawać na zawsze. Po igrzyskach można ją zdemontować i przywrócić stadionowi bardziej piłkarski charakter.
PGE Narodowy przejdzie wieloletnią przebudowę. Ograniczenia są nieuniknione
Sam projekt modernizacji PGE Narodowego w Warszawie to jedno, ale jego realizacja to zupełnie inna skala wyzwania. Przygotowanie dokumentacji może potrwać nawet dwa lata. Potem przetarg, wybór wykonawcy i kolejne dwa lata budowy. W sumie nawet cztery lata, zanim zobaczymy efekt. W tym czasie stadion nie będzie mógł działać w pełnym zakresie.
To oznacza ograniczenia w organizacji wydarzeń i konieczność dopasowania całego kalendarza. A przecież Narodowy żyje praktycznie non stop. To nie jest pusty obiekt, który można zamknąć na kilka lat bez konsekwencji. Największą niewiadomą pozostają koszty. Konkretne liczby jeszcze nie padły. Modernizacja ma być tańsza niż budowa nowego stadionu od zera. I to właśnie ten argument pojawia się najczęściej. Zamiast wydawać miliardy na nowy obiekt, lepiej wykorzystać to, co już stoi.
