
Henry Cavill w Łodzi to wydarzenie, którym żyje nie tylko branża filmowa. Na planie nowej wersji "Nieśmiertelnego" doszło do spotkania, o którym mówi dziś cały kraj – lokalny przedsiębiorca wręczył gwiazdorowi prezent nawiązujący do jego ulubionego hobby. Marketingowy strzał w dziesiątkę czy czysta sympatia? Rozmawiamy z właścicielem sklepu, który sprawił, że o jego miejscu dowiedziała się cała Polska.
W Polsce Henry’ego Cavilla znamy przede wszystkim z roli Geralta w pierwszych sezonach serialu Netflix (niezależnie od tego, co o jakości serialu myślimy…). Gwiazdor właśnie zyskał kolejny moment typowo polskiej sławy. Przy okazji zrobił gigantyczną reklamę pewnemu hobbystycznemu sklepowi w Łodzi. O całym wydarzeniu porozmawiałem z właścicielem biznesu.
Henry Cavill obdarowany w Łodzi
Henry Cavill jest jawnym geekiem w hollywoodzkim świecie. Aktor nie dość, że otwarcie mówi o swoich hobby, jak budowanie komputerów i rozmaite gry, to jeszcze dokłada starań, aby ekranizacje franczyz, w jakie się angażuje, były jak najlepsze.
Dla miłośników uniwersum Warhammer 40k jest nadzieją na pierwszą udaną dużą ekranizację Amazona; aktor nazwał ją "serialem marzeń". Cavill nie kryje się swojej miłości do figurek z mrocznego science fiction. Fani wiedzą, że jego ulubioną frakcją są olbrzymy z Adeptus Custodes.
Ten fakt wykorzystał właściciel łódzkiego sklepu hobbystycznego ROLEY, udając się na plan zdjęciowy "Nieśmiertelnego" (Przypomnijmy, że nowy Nieśmiertelny zadziwi fanów oryginału – produkcja w reżyserii Chada Stahelskiego znacznie odbiega od kultowej wersji z 1986 roku).
Udało mu się przyciągnąć uwagę Cavilla pudełkiem figurek jego ulubieńców, które wręczył mu jako prezent. Te tanie nie są (a szczególnie Custodes). Podarunek bardzo ucieszył Amerykanina i aktor zgodził się zostawić autograf na gigantycznym hełmie kosmicznego marines w sklepie ROLEY. Jeden jego podpis zapewne zagwarantuje, że do sklepu pielgrzymować będą tłumy fanów. Sam bym chętnie go zobaczył przy najbliższej okazji i potarł na szczęście w kostkach do grania.
Rozmawiam z właścicielem sklepu i organizatorem akcji
Sprawa cen figurek nie umknęła fanom. Każdy wie, że darmowa figurka, farbki albo akcesoria do tego hobby to cudowny prezent i widać to także na zdjęciach ukazujących radość Cavilla. Nagrania nie są oficjalne i jak dowiedziałem się od Patryka, właściciela sklepu ROLEY, że Henry Cavill prosił, aby nie robić mu zdjęć.
Z Patrykiem porozmawiałem o wydarzeniu.
– Moi gracze sklepowi oczywiście już o wszystkim wiedzieli wcześniej, więc jak najbardziej przychodzą oglądać ten 'poświęcony artefakt'. To po prostu WOW – komentuje Patryk.
Cała akcja nie była jednak wyrachowanym ruchem marketingowym. Zaczęło się od... żartu. Prowadzący sklep zrobił zdjęcie z "pułapką na Cavilla".
– Nie myślałem o tym jako o akcji marketingowej, po prostu lubię go za jego twórczość, a dodatkowo jest graczem Warhammera, więc jest tutaj pewna kumulacja. Z pewnością nie robiłem tego dla rozgłosu, chciałem, aby miło wspominał nasze miasto i myślał o nim przy następnej swojej produkcji Warhammerowej dla Amazona – dodaje Patryk.
Zobacz także
Gracze są zachwyceni
A co na to gracze? Nie każdy miał szczęście załapać się na wizytę aktora, ale faktycznie hełm z autografem jest obiektem wartym obejrzenia. Wiele osób zwraca uwagę, jak szczerze aktor zareagował na darmowe figurki. To hobby nie jest tanie, a firma Games Workshop odpowiadająca za markę Warhammera 40k ma reputację windującej ceny.
– Nie wiedziałem nawet, że Henry był w Łodzi i żałuję, bo też chętnie bym uczestniczył w tym wydarzeniu. Właściciel sklepu zorganizował niesamowitą akcję i to, że udało mu się spotkać z aktorem, udowadnia tylko, jak normalne Cavill ma podejście do swoich fanów. Szczęście na jego twarzy pokazuje niestety smutną prawdę: Warhammer jest tak drogi, że nawet gwiazdy kina mają problem, żeby umieścić go w swoim budżecie – mówi mi gracz z Łodzi, w prywatnym komentarzu.
Dla sklepu z figurkami zainteresowanie zaangażowanych graczy może być decydujące, bo to oni są głównym targetem. Dobra lokalizacja i atrakcje sprawiają, że hobbyści preferują pewne sklepy kosztem innych. Konkurencja cenowa w tej branży jest trudna, to hobby jest po prostu bardzo kosztowne. A podpis Cavilla warty będzie zdecydowanie więcej niż pudełko figurek. Aktor już budzi uśmiechy tysięcy graczy Warhammera.
Mam też przeczucie, że po Łodzi kolejne sklepy pójdą przykładem Patryka, a Cavill co kolejny plan zdjęciowy będzie powiększał kolekcję.
