
Chcecie Paczkomat w swojej okolicy? Nieważne położenie i rozmiar miejscowości okazuje się, że wystarczy napisać do InPostu. Zrobił to prowadzący profil o grach Wulgarny Gracz, a sprawa w internecie wręcz eksplodowała (Paczkomat na szczęście nie).
"Ze trzy tygodnie temu se pomyślałem...Ale fajnie byłoby mieć paczkomat w moim Grzymalinie" – czytam post z 4 lutego na profilu Wulgarny Gracz. Zgłosił zapotrzebowanie do InPostu, wskazał lokalizację… i wzruszył ramionami, nie spodziewając się odpowiedzi. Potraktował to jak strzał w ciemno. A nie dość, że InPost prośbę spełnił, to jeszcze akcja stała się viralem i firma podbiła stawkę.
Paczkomat w Grzymalinie
Akcja InPostu została poddana wnikliwej analizie przez szeregi ekspertów jako "marketingowy geniusz", a dla Wulgarnego Gracza wpis o Paczkomacie był "postem z d*py". Niestety wielu jego wypowiedzi nie mogę tutaj cytować, bo nazwa tego profilu jednak zobowiązuje. W każdym razie paczkomat powstał, ucieszył mieszkańców, internautów... i sam InPost, który ciągnie temat.
"15 000 polubień pod tym postem i Paczkomat w Grzymalinie otrzyma swojego patrona" – napisał InPost, odpowiadając Wulgarnemu Graczowi. Te 15 tys. osiągnięto w godzinę (jak to piszę, leci do 40 tys.).
Akcja pozytywna, niewątpliwie skuteczna. Profil InPostu jest prowadzony w luźnym stylu, co zwykle działa pozytywnie na odbiór marki i przyciąga ludzi, bo lubimy się pośmiać. Efekt taki, że Grzymalin stał się nagle widoczny jak latarnia na mapie internetu.
Sam inicjator wydarzenia okazuje jednak zmęczenie całą sławą. Dlatego warto przytoczyć jego zupełnie post o rodzimej miejscowości i jej potrzebach:
"A teraz tak na poważnie...
Grzymalin to jest mała wieś, ludzie tu kochają spokój. Każdy gdzieś tu każdego zna trochę, ludzie sobie tu żyją powoli, więc nikt się nie spodziewał takiego szumu. Mamy sołtysową która naprawdę jest spoko, chce zrobić coś dobrego dla Grzymalina. I w przyszłości, podobno, mamy mieć tu nawet własną winnicę.
Póki co jest łowisko przy takim ładnym pałacyku gdzie można wiosną wpaść na rybki, mamy pasiekę z zajebistym miodem, mamy gościa który ma u siebie na przykład wielbłądy. Jeśli więc ktoś chce wspierać małe, lokalne biznesy, to może sobie przyjechać z wędką w odpowiednim czasie, może sobie kupić dobry miód albo zabrać dzieciaki i pokazać stworzenie z garbem. Takim jak mi rośnie na przykład.
Mamy pracowite OSP któremu przydałoby się wsparcie, bo chłopy naprawdę się starają i nie siedzą na tyłkach, tylko działają. Mamy boisko gdzie można sobie pokopać piłkę, a do tego lasy dookoła, więc jak ktoś lubi łazić między szyszkami, to miejsce na spacer jest idealne. A i na grzyby można wpadać jak jest odpowiednia pora.
Posta o paczkomacie wrzuciłem tak z czapy, po prostu cieszyłem się że będę miał bliżej po paczki. I nie sądziłem że to się rozniesie po całym internecie. Nawet Wam powiem że trochę mnie ten szum przerósł, bo raczej wolę ciszę i spokój. Nie jestem przyzwyczajony do tego, że się o mnie gada.
Jeśli jednak już ten Grzymalin stał się bardziej znany przez pięć minut, to mam nadzieję że coś dobrego to wsi przyniesie. Może ktoś przyjedzie połowić, może ktoś kupi słoik miodu, może znajdzie się ktoś kto chciałby wesprzeć miejscowe OSP albo zrobić coś dla dzieciaków i podziałać z boiskiem. Albo rozegrać jakiś mecz ku uciesze młodszych.
Jeśli znalazłby się ktoś kto chciałby pomóc naszej ochotniczej straży pożarnej albo zrobić coś dla miejscowych dzieciaków, to może liczyć że chociaż spróbuję dać takiej sprawie rozgłos tutaj.
Co złego to nie ja. No, trochę ja, ale naprawdę nie sądziłem że będzie tak głośno."
Zobacz także
