
"Wiedźmin 3: Dziki Gon” doczeka się trzeciego dodatku. Problem w tym, że firma ogłosiła to w takim momencie, że przestraszyła posiadaczy swoich akcji. W efekcie zamiast świętować, inwestorzy sprzedają swoje papiery wartościowe.
W środę dowiedzieliśmy się, że fabuła "Wiedźmina 3" jednak zostanie rozbudowana o trzeci dodatek. Na jego premierę zaczekamy jednak do 2027 roku. I chyba to przeraziło inwestorów.
CD Projekt z nową grą
Studio CD Projekt RED potwierdziło to, o czym od dawna mówili dziennikarze i leakerzy: trwają prace nad kolejnym rozszerzeniem do "Wiedźmina 3". Po dodatkach "Serce z kamienia" i "Krew i wino" czeka nas nowa przygoda. Tym razem zatytułowana "Pieśni przeszłości".
Nie znamy jeszcze zarysów fabuły, a jedynie to, że ma być to swoisty pomost pomiędzy "trójką" a "czwórką", w której będziemy kierować już postacią Ciri, a nie Geralta z Rivii. Przypomnijmy, że zwiastun "Wiedźmina 4" na Game Awards 2024 pokazał właśnie Ciri w roli głównej.
Jeżeli chodzi o kwestie techniczne, wiadomo, że nowe DLC jest oparte na silniku REDengine i realizowane wspólnie ze studiem Fool’s Theory, gdzie pracują również byli członkowie CD Projekt RED.
W dodatek zagramy na komputerach PC oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S.
Pytanie, czy premiera DLC w 2027 r. nie oznacza, że na "Wiedźmina 4" poczekamy dłużej. Z drugiej strony Redzi mogą odważyć się wydać DLC w przyszłym roku i parę miesięcy później "czwórkę" to sprawi, że rok 2027 będzie ich rokiem.
Co istotne, jak opisywaliśmy, ma powstać nowa trylogia "Wiedźmina" – to odważny plan CD Projekt RED.
Wydawanie ważnych tytułów w tym roku jest ryzykowne, gdyż na 19 listopada zaplanowano premierę "Grand Theft Auto VI". Promocja tej gry mogłaby przyćmić działania Redów.
Zobacz także
Kurs akcji CD Projekt spada
W odpowiedzi na nowe wieści inwestorzy sprzedają jednak swoje akcje. I to mimo tego, że rynek od dawna oczekiwał potwierdzenia prac nad dodatkiem. Dlaczego reakcja jest więc negatywna?
By odpowiedzieć na to ostatnie pytanie, należy zrozumieć, że już 28 maja poznamy raport finansowy CD Projektu za 1 kw. br. Prace nad DLC to inwestycja, która mogła zmniejszyć zyski spółki. Stąd też rynek krótkoterminowo obawia się wpływu nowego projektu na wyniki finansowe.
Możliwe, że zadziałał tu też mechanizm "kupuj plotki, sprzedawaj fakty", polegający na tym, że traderzy inwestują w aktywa w nadziei na dane wydarzenie i sprzedają je, gdy "plotka" staje się "faktem".
Kurs akcji spadł z około 260 zł do 240 zł. O godzinie 13 rozpoczęła się jednak próba ponownego przebicia się na północ.
