
Co można zrobić z systemem kaucyjnym, jeśli zamiast oddawać butelki zacznie się kombinować przy sklepowym terminalu? Okazuje się, że całkiem sporo. Jeden z pracowników sklepu miał znaleźć sposób, by pieniądze przeznaczone na zwroty kaucji trafiały prosto na jego konto. Złodziej wpadł, gdy straty sklepu przekroczyły 15 tys. zł.
Sprawa dotyczy 24-letniego pracownika sklepu z powiatu nowotomyskiego. Według ustaleń policji mężczyzna wykorzystał dostęp do wewnętrznego systemu sklepowego oraz terminala płatniczego i w ciągu jednego dnia wykonał kilka nieuprawnionych operacji. Rejestrował fikcyjne zwroty plastikowych butelek objętych systemem kaucyjnym, a należne za nie pieniądze przekazywał sobie przy użyciu kodów BLIK. Straty sklepu przekroczyły 15 tys. zł.
System kaucyjny miał pomagać, ale nie w taki sposób. Pracownik znalazł sposób na wyprowadzenie pieniędzy
System kaucyjny rozwija się w Polsce od października 2025 r. Kupujesz napój oznaczony znakiem kaucji, płacisz dodatkowo 50 groszy za plastikową butelkę lub puszkę, a później możesz odzyskać pieniądze po zwrocie opakowania. W przypadku szklanej butelki wielokrotnego użytku kaucja wynosi 1 zł. Zwrot można zrobić w punkcie zbiórki, a paragon nie jest potrzebny.
System kaucyjny ma więc zachęcać Polaków do oddawania plastikowych opakowań i zwiększać poziom recyklingu, a tym samym zmniejszać zaśmiecenie. Są osoby, które po prostu chcą odzyskać swoje 50 groszy, ale jak pokazuje sprawa z powiatu nowotomyskiego, znalazł się też ktoś, kto zwietrzył nieuczciwy sposób na szybkie pieniądze. Mężczyzna nie musiał jednak chodzić po śmietnikach ani zbierać tysięcy butelek. Nadużył uprawnień, które miał jako pracownik sklepu.
Zobacz także
Zgarnął ponad 15 tys. zł w jeden dzień. Butelki istniały tylko w systemie
Pomysł 24-latka na system kaucyjny okazał się wyjątkowo prosty. Według policji młody mężczyzna rejestrował zwroty plastikowych butelek, mimo że opakowania w rzeczywistości nie trafiały do sklepu. System odnotowywał operację, która wyglądała jak normalny zwrot butelki, ale opakowań nie było. Mężczyzna miał wykorzystywać kody BLIK, aby przekazywać skradzioną kaucję na własne konto.
Skala kradzieży robi wrażenie. Aby uzyskać ponad 15 tys. zł trzeba zwrócić około 30 tys. plastikowych butelek. Nie oznacza to oczywiście, że pracownik ręcznie nabił 30 tys. zwrotów. Policja nie ujawniła dokładnego mechanizmu technicznego operacji, wiadomo natomiast, że mężczyzna wykonał kilka nieuprawnionych działań w systemie i na terminalu.
Butelki kaucyjne posłużyły do oszustwa. Wystarczyły zwykłe uprawnienia pracownika
System kaucyjny w Polsce został zaprojektowany tak, aby zwrot opakowania był możliwy nie tylko przez automat, ale również ręcznie w punkcie zbiórki. Ma to znaczenie choćby wtedy, gdy butelkomat jest pełny albo nie działa.
Mężczyzna wpadł po analizie podejrzanych transakcji. Kierownik sklepu zwrócił uwagę na nietypowe operacje i zawiadomił policję. 24-latek od razu się zwolnił – najwyraźniej myślał, że w ten sposób uniknie odpowiedzialności. Jeśli tak, to spotkało go gorzkie rozczarowanie. Funkcjonariusze szybko odnaleźli "pomysłowego Dobromira". Mężczyzna usłyszał pięć zarzutów kradzieży z włamaniem. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Czy w swoim otoczeniu widzisz oszustwa dotyczące systemu kaucyjnego?
... odpowiedzi





