Mężczyzna, który założył własny biznes na systemie kaucyjnym. Pan od Butelek na zdjęciu, za nim mnóstwo butelek zwrotnych. W tle butelkomat
System kaucyjny dał mu pomysł na własny biznes. Polacy pytają, jak na tym zarabia Fot. Adam bartosik/shutterstock Screenshot/Facebook Pan od Butelek Montaż: InnPoland.pl

System kaucyjny w Polsce otworzył drogę do zupełnie nowych modeli biznesowych. Jednym z najnowszych przykładów jest "Pan od Butelek", który odbiera butelki kaucyjne i puszki spod domów klientów, a pieniądze za kaucję przelewa bezpośrednio na konto. Pomysł zdobywa coraz większą popularność, choć wielu internautów zadaje sobie jedno pytanie: czy taki biznes naprawdę może się opłacać?

REKLAMA

Jak się okazuje, usługa działa już w 26 miejscowościach w okolicach Poznania. Dzięki temu nie trzeba jeździć do sklepu ani stać w kolejce do butelkomatu. Jak wiadomo, wiele osób po prostu tego nie lubi. Też znajduje się w tym gronie. W tym przypadku wystarczy wystawić worek z opakowaniami przed dom, a resztą zajmuje się "Pan od Butelek". Sam twórca projektu pokazał, że podczas jednego weekendu pobił rekord i odebrał 3382 butelki, zwracając mieszkańcom ponad 1350 zł kaucji. Liczby sprawiły, że o jego pomyśle zrobiło się głośno. Czy system kaucyjny może stać się źródłem dochodowego biznesu?

"Pan od Butelek" odbiera butelki spod domu. Wygoda przekonała już setki osób

Cały model został maksymalnie uproszczony. Po krótkiej rejestracji zbierasz butelki kaucyjne i puszki do worka, wystawiasz je przed posesję, a odbiór odbywa się bez konieczności wychodzenia z domu. Po przeliczeniu wszystkich opakowań pieniądze trafiają bezpośrednio na twoje konto, a nie w formie bonu do wykorzystania w sklepie. Za każdą butelkę lub puszkę objętą systemem dostajesz 40 groszy. To o 10 groszy mniej niż normalnie, ale zyskujesz wygodę.

Takie rozwiązanie odpowiada na problem, z którym mierzy się wiele osób korzystających z systemu kaucyjnego. Zamiast wozić worki do marketu, szukać działającego automatu i czekać w kolejce, całą logistykę przejmuje jedna firma, a w zasadzie jeden człowiek. Jak dotąd, odbiory odbywają się regularnie co dwa tygodnie. Im dłużej działa system kaucyjny, tym częściej pojawiają się podobne pomysły pokazujące, że na nowych przepisach można budować usługi, które po prostu ułatwiają nam życie.

Internauci policzyli zyski "Pana od Butelek". Odpowiedź właściciela rozwiała część wątpliwości

Dyskusję wywołał wpis, w którym właściciel poinformował o zebraniu 3382 butelek w jeden weekend. Jeden z internautów szybko przeliczył potencjalny zarobek i napisał: "Czyli biorąc 10 groszy od butelki, zarobiłeś niecałe 340 złotych. Jeżdżąc busem za 8 PLN, masz stratę, nie licząc w ogóle innych kosztów. Bez zazdrości, po prostu ciekawi mnie, na czym opiera się ten model biznesowy."

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. "Masz rację, że gdyby całość opierała się na 10 groszach od butelki przy jednym odbiorze, to by się nie spinało. I nie ukrywam, przy tych 3,5 tysiąca butelek zarobek nie jest jakiś powalający. Ale 10 groszy to tylko wierzchołek, model stoi na kilku rzeczach naraz, głównie na skali i dobrze poukładanej logistyce. A przy okazji, bo to częste podejrzenie: nie korzystam z dotacji ani dofinansowań. Całość rozkręcam z własnej kieszeni, dlatego tym bardziej pilnuję, żeby każdy element się spinał. Jak dokładnie to poukładałem, zostawię już dla siebie. Powiem tylko, że im większy wolumen, tym lepiej to wygląda. Dzięki za rzeczowe pytanie!" – odpowiedział właściciel projektu na Facebooku.

Choć nie zdradził szczegółów swojej strategii biznesowej, jasno zasugerował, że zysk nie opiera się wyłącznie na prowizji od jednej butelki. Kluczowe znaczenie mają skala działalności, odpowiednio zaplanowane trasy odbiorów oraz rozwiązania, których nie chce ujawniać konkurencji. To tylko podsyciło ciekawość internautów.

System kaucyjny tworzy nowe możliwości. Takich pomysłów może być coraz więcej

Sytuacja pokazuje, że system kaucyjny to nie tylko obowiązek zwracania opakowań. Dla przedsiębiorczych osób stał się impulsem do stworzenia usług, które odpowiadają na konkretne potrzeby klientów. Wygoda, oszczędność czasu i brak konieczności odwiedzania sklepów sprawiają, że taki model może znaleźć odbiorców także poza Wielkopolską, sam chętnie bym skorzystał.

Czy "Pan od Butelek" zbuduje na tym duży biznes? Tego dziś nie wiadomo. Jedno jest jednak pewne. W czasach, gdy wiele osób narzeka na system kaucyjny i kolejki do butelkomatów, ktoś postanowił potraktować ten problem jako szansę. I właśnie takie pomysły często stają się początkiem biznesów, które po kilku latach okazują się znacznie większe, niż ktokolwiek przypuszczał. Trzymamy kciuki za młodego przedsiębiorcę.

Sonda

Czy skorzystałbyś z usług odbioru butelek kaucyjnych przez "Pana od Butelek"?

19 odpowiedzi