
System kaucyjny w Polsce ma za sobą pierwszy rok działania. W tym czasie Polacy zwrócili już 5 mld opakowań, a liczba punktów zwrotu przekroczyła 65,5 tys. Wraz ze wzrostem zbiórki rosnąć będzie znaczenie kosztów, logistyki i wygodnych sposobów oddawania butelek i puszek. PolKa zapowiada dalsze inwestycje we własną infrastrukturę i rozwój nowych punktów zwrotu.
Wraz z rosnącą liczbą zwrotów coraz większym wyzwaniem stają się jednak koszty całego systemu. Chodzi m.in. o transport, liczenie, sortowanie i magazynowanie opakowań oraz rozliczenia między jego uczestnikami.
Ewolucja polskiego systemu kaucyjnego
PolKa – Polska Kaucja chce przygotować swoją infrastrukturę na dalszy wzrost liczby zwracanych opakowań. Operator zbudował już sieć obejmującą kilkanaście tysięcy punktów zbiórki i największy w Polsce park linii liczących. Współpracuje też z firmami transportowymi, punktami konsolidacyjnymi i sortowniami w różnych częściach kraju.
Firma zapowiada kolejne inwestycje. Jednym z założeń jest większa kontrola nad kosztami działania systemu, także wtedy, gdy liczba zwracanych opakowań będzie rosła.
– System kaucyjny zdał pierwszy egzamin z uruchomienia. Teraz zaczyna się ten dużo trudniejszy – z jego działania. Prawdziwym testem nie będzie tylko to, czy zbierzemy więcej butelek i puszek, ale czy przy 90-procentowym poziomie zwrotu stworzymy system efektywny ekonomicznie, bezpieczny i przewidywalny dla producentów – mówi Magdalena Markiewicz, prezes PolKa – Polska Kaucja.
Operator podaje, że jego wskaźnik efektywności operacyjnej wynosi obecnie 99,5 proc. PolKa chce też rozwijać współpracę z lokalnymi firmami. W tym modelu mają uczestniczyć m.in. przedsiębiorstwa zajmujące się logistyką, sortowaniem i obsługą punktów zbiórki. Dla części przedsiębiorców system kaucyjny pomysłem na biznes stał się już zresztą niedługo po starcie.
Wraz ze zwiększaniem poziomu zbiórki rośnie znaczenie kosztów związanych z funkcjonowaniem systemu. PolKa zwraca uwagę przede wszystkim na wydatki ponoszone przez sklepy, koszty infrastruktury do liczenia i sortowania opakowań oraz ich magazynowania. Handel już szuka oszczędności – Biedronka upraszcza system kaucyjny – drogie butelkomaty idą w kąt, a ich miejsce zajmują tekturowe pojemniki przy kasach.
Według operatora potrzebne są bardziej jednolite zasady rozliczeń i określania kosztów między firmami działającymi w systemie. Ma to znaczenie szczególnie przed osiągnięciem poziomu zbiórki przekraczającego 90 proc.
– System wraz ze wzrostem skali działania powinien umożliwiać optymalizację kosztową, a nie po prostu drożeć razem z liczbą zebranych opakowań. Dlatego od początku budujemy PolKa pod docelową skalę systemu: własną infrastrukturę, sieć partnerów logistycznych i rozwiązania pozwalające kontrolować koszty – podkreśla Magdalena Markiewicz.
PolKa chce być partnerem dla producentów i sektora MŚP
Za funkcjonowanie systemu kaucyjnego płacą firmy wprowadzające objęte nim opakowania. Z tego powodu PolKa chce, aby operator nie zajmował się wyłącznie odbiorem i rozliczaniem butelek czy puszek, ale był także partnerem dla producentów.
Chodzi przede wszystkim o pieniądze, dane oraz surowce odzyskane ze zwróconych opakowań. Zdaniem PolKa producent powinien mieć jasność, w jaki sposób są one wykorzystywane i rozliczane.
– Wybór operatora to nie jest wyłącznie krótkoterminowa decyzja logistyczna. To decyzja strategiczna. Zaufanie do operatora zaczyna się tam, gdzie producent ma pewność, co dzieje się z jego pieniędzmi, jego informacją i surowcem pochodzącym z jego opakowań – mówi prezes PolKa.
Operator zwraca też uwagę na sytuację mniejszych firm. Jego zdaniem zasady systemu powinny uwzględniać potrzeby zarówno dużych koncernów, jak i przedsiębiorstw z sektora MŚP. Mniejsze firmy mają dzięki temu mieć możliwość konkurowania na rynku na podobnych zasadach.
Zobacz także
Innowacje w zbiórce opakowań
Większość punktów zbiórki w polskim systemie kaucyjnym znajduje się obecnie w sieciach handlowych. PolKa chce zwiększyć liczbę dostępnych miejsc, w których można oddać opakowania i odzyskać kaucję.
Operator rozwija w tym celu platformę Zwrotomat. Do tego dochodzą mobilne punkty zwrotu, sieć drive-thru oraz współpraca z punktami użyteczności publicznej i osiedlami. To kierunek, w którym system kaucyjny wchodzi na osiedla i coraz częściej działa poza sklepowymi halami.
Założenie jest proste: konsument ma móc oddać butelki czy puszki w miejscu, które pasuje do jego codziennych aktywności, bez konieczności korzystania wyłącznie ze sklepowych punktów zbiórki. Rynek idzie zresztą jeszcze dalej – w niektórych miastach butelki i puszki oddasz bez wychodzenia z domu – kurier odbiera je spod drzwi przy okazji dostawy zakupów.
– W powszechnym i dostępnym systemie kaucyjnym nie chodzi o budowanie jednej drogi zwrotu opakowania. Chodzi o budowanie sieci możliwości. Konsument powinien móc wybrać wygodny dla siebie sposób zwrotu, a producent powinien mieć pewność, że system nie jest uzależniony od jednego rozwiązania – zaznacza Magdalena Markiewicz.
PolKa podkreśla też znaczenie samego procesu wypłaty kaucji. Operator jako pierwszy na polskim rynku uruchomił możliwość otrzymania zwrotu bezpośrednio na kartę płatniczą. Dla wielu klientów to prawdziwa rewolucja w systemie kaucyjnym, bo znika konieczność pilnowania papierowych bonów.
Firma zapowiada, że w kolejnym etapie chce dalej rozwijać infrastrukturę oraz zwiększać liczbę sposobów, w jakie konsumenci mogą zwracać opakowania.
Jak oceniasz system kaucyjny po roku w Polsce?
... odpowiedzi






