Neptun w Gdańsku. Droga Królewska w Gdańsku. Przekreślone melexy.
Bat na meleksy, zakaz nagabywania i lista instrumentów niechcianych. Gdańsk odsłonił karty parku kulturowego Fot. Patryk Kosmider/shutterstock Królewska/melexy/gdansk.pl Montaż:InnPoland.pl

Klamka zapadła - w śródmieściu Gdańska będzie park kulturowy. Najbardziej reprezentacyjny obszar miasta zostanie strefą obowiązywania wielu nowych zasad, regulujących uprawianą do tej pory na potęgę samowolkę. Arsenał regulacji zaprezentowany właśnie przez prezydent Aleksandrę Dulkiewicz jest bardzo szeroki. Ograniczenia obejmą przedsiębiorców, artystów, ale też na przykład projektantów przestrzeni.

REKLAMA

Park kulturowy potrzebny w Gdańsku na już

O tym, że park kulturowy w Gdańsku musi zostać wprowadzony jak najszybciej, od wielu lat apelowali przede wszystkim mieszkańcy Głównego Miasta. To zresztą grupa, która kurczy się z każdym rokiem, bo ludzie po prostu wyprowadzają się z turystycznego serca miasta, nie mogąc znieść wiecznego hałasu, zgiełku i bałaganu. Pierwotnie park kulturowy miał być wprowadzony już w 2023 roku. Wtedy jednak władze Gdańska uznały, że z uwagi na trudną sytuację gospodarczą (okres potężnej inflacji) i ostre protesty przedsiębiorców, sprawę trzeba odłożyć na półkę. Na szczęście po trzech latach temat wraca, w dodatku pełen konkretów.

Park kulturowy w Gdańsku ma objąć Główne Miasto (mylnie określane czasem mianem starówki), czyli ulicę Długą, Długi Targ i ościenne alejki, a także część wyspy Oławianka oraz ulicy Długie Ogrody. W tej strefie trzeba będzie przestrzegać szeregu zasad, obejmujących zarówno kwestie estetyczne, jak i te związane na przykład z promowaniem biznesów, transportem czy uprawianiem sztuki ulicznej. Część zaproponowanych przez władze Gdańska pomysłów idzie naprawdę daleko.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zaprezentowała założenia parku kulturowego 28 października. fot. Marcin Gadomski / Gdansk.pl

Koniec z nachalnym "promowaniem"

Najbardziej oczekiwaną społecznie zmianą będzie zakaz nagabywania przechodniów. Dziś negatywną wizytówką Gdańska są "promotorzy", którzy zaczepiają spacerowiczów, zapraszając ich do skorzystania z usług reprezentowanego przez nich miejsca. Ci zachęcający do zjedzenia w restauracji zwykle ograniczają się do rozmowy, o wiele gorzej jest z hostessami ściągającymi ludzi do nocnych klubów. Tu często mamy do czynienia z próbami bardzo uporczywymi, czasem nawet kończącymi się wyzwiskami czy aktami agresji w razie odmowy. W parku kulturowym w Gdańsku nie będzie na to miejsca. To nie wszystko. Pojawi się też zaraz rozdawania ulotek poza miejscem prowadzenia działalności oraz promowania usług i lokali poprzez osoby w kostiumach reklamowych.

Kolejna rzecz, na którą mieszkańcy śródmieścia zwracali regularnie uwagę, to kwestia meleksów. Obecnie w Gdańsku panuje istna wolna amerykanka, firmy organizujące przewozy elektrykami coraz ostrzej o siebie walczą, pojazdy regularnie stwarzają niebezpieczeństwo na drogach, nie mówiąc o ich korkowaniu. Plan władz Gdańska jest taki, żeby meleksy w Głównym Mieście radykalnie ograniczyć. Będą wydawane specjalne licencje - w ilości 25. Każdy, kto ją uzyska, będzie musiał dostosować wygląd pojazdu do wyznaczonych norm, nie będzie mógł używać nagłośnienia podczas wycieczek, a parkować będzie mógł tylko w trzech wyznaczonych przez miasto strefach.

Ograniczenia także dla artystów

Z ograniczeniami będą musieli się też liczyć artyści uliczni. Ich występy muzyczne wciąż będą możliwe, ale tylko w wyznaczonych miejscach między 10:00 a 22:00. Nie będą mogli jednak występować w dużych składach (dopuszczalne: solo lub w duecie), zakazane będzie korzystanie z nagłośnienia oraz wykorzystywanie najbardziej donośnych instrumentów, takich jak instrumenty dęte blaszane, saksofon czy instrumenty perkusyjne.

Inne generujące hałas miejsca, czyli ogródki gastronomiczne, będą mogły działać w tygodniu do 23:00, a w weekendy do 1:00 w nocy. Ta kwestia była bardzo drażliwa, restauratorzy z Gdańska założyli nawet stowarzyszenie, które próbowało wywrzeć wpływ na władze miasta, by to ograniczenie nie było zbyt radykalne. Propozycja prezydentki uwzględniła część ich postulatów, bo mieszkańcy Głównego Miasta domagali się tego, by ogródki działały jeszcze krócej.

Do tego dochodzą typowo estetyczne regulacje. Na przykład na terenie parku kulturowego w Gdańsku nie będzie można stawiać nowych... bankomatów. Ich obecna liczba, czyli 46, jest - zdaniem władz miasta - wystarczająca. Do tego dochodzi kwestia dbałości o detale architektoniczne. - Przy wymianie przedproży, schodów, balustrad, rynien czy stolarki okiennej i drzwiowej stosowane mają być rozwiązania nawiązujące do historycznego wyglądu budynków. Ograniczone zostanie wykorzystywanie materiałów takich jak stal nierdzewna czy tworzywa sztuczne - czytamy w planie gdańskich urzędników. Będą też regulacje dotyczące oświetlenia, iluminacji i sprzedaży obnośnej.

Jednym z miejsc, które - według mieszkańców - potrzebują zmian estetycznych, są okolice budynku LOTu.

Czas przetestować to rozwiązanie

Pomysł władz Gdańska musi jeszcze zostać zatwierdzony przez radę miasta, po przyjęciu odpowiedniej uchwały niektóre zapisy zaczną obowiązywać nawet w ciągu 14 dni. Do czasu głosowania z pewnością usłyszymy sporo głosów krytyki, zwłaszcza od tych grup, których działalność zostanie przez nowe zasady ostro ograniczona. Być może pojawią się też opinie mieszkańców śródmieścia rozczarowanych, że w niektórych sprawach nie zadziałano jeszcze radykalniej. Jedno jest jednak pewne: temat parku kulturowego jest już mielony tak długo, że trzeba go przetestować na żywym organizmie. We Wrocławiu to się udało, więc dlaczego miałoby nie udać się w Gdańsku?