Bogaty przeżyje biednego o 9 lat. Grubszy portfel to dłuższe życie – udowodnili naukowcy

Konrad Bagiński
26 grudnia 2022, 16:39 • 1 minuta czytania
Ludzie z grubymi portfelami żyją dłużej niż ubodzy. Niby nie jest to zaskoczenie, ale teza została teraz udowodniona. Jak podaje holenderski urząd statystyczny, bogaci emeryci w tym kraju żyją średnio aż o 9 lat dłużej niż ich biedniejsi koledzy i koleżanki. Mowa o kraju, gdzie średnia długość życia i tak jest bardzo wysoka.
Bogaci emeryci żyją znacznie dłużej niż biedniejsi Andrea Piacquadio / Pexels
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Jak wynika z badań Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS), zamożni mieszkańcy Holandii żyją średnio o około 9 lat dłużej niż ich biedniejsi rodacy – czytamy w serwisie TVN24.pl. Holendrzy i tak żyją długo. Wyliczona dla zeszłego roku oczekiwana długość życia wynosiła prawie 80 lat (79,7) dla mężczyzn i 83 lata dla kobiet.

W 2028 roku przeciętny 65-letni Holender lub Holenderka będzie miał przed sobą kolejne 21,05 roku życia, podał CBS. Daje to oczekiwaną długość życia do 86,05 lat, co oznacza powrót do prognozy na rok 2021, zanim obniżyła ją pandemia koronawirusa. Średnia długość życia w Holandii stale rośnie od lat 50. XX wieku, z zawahaniem wywołanym wybuchem pandemii koronawirusa. W 1950 roku przeciętny 65-latek mógł liczyć na kolejne 14,3 roku życia. Do 2019 roku liczba ta wzrosła do 20,1 lat. W latach pandemii 2020 i 2021 oczekiwana długość życia 65-latków spadła do 19,5 roku. W każdym z tych lat z powodu koronawirusa zmarło ok. 10 proc. więcej osób, niż oczekiwano. Według aktualnej prognozy CBS, w 2028 r. oczekiwana długość życia będzie o 1 rok wyższa niż w 2019 r. i o 1,6 roku wyższa niż w 2020 i 2021 r.

A co ma do tego majątek?

"W każdej grupie majątkowej kobiety miały wyższą oczekiwaną długość życia niż mężczyźni. Natomiast zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet oczekiwana długość życia wydłużała się wraz ze wzrostem dobrobytu" – czytamy w raporcie CBS. Najzamożniejsi nie tylko żyją dłużej, ale większą część swojego życia spędzają w dobrym zdrowiu.

Oczekiwana długość życia w dobrym zdrowiu wynosiła 49 lat dla mężczyzn z grupy najmniej zamożnej, w porównaniu z 74 latami dla mężczyzn najbogatszych – różnica wynosi więc aż 25 lat. Dla kobiet było to odpowiednio 49 i 72 lata (23 lata różnicy). Rząd wykorzystuje prognozę długości życia CBS do określenia wieku emerytalnego – ile lat przeciętna osoba będzie potrzebować emerytury po przejściu na emeryturę? Ponieważ pandemia obniżyła oczekiwaną długość życia, wiek emerytalny pozostanie na stałym poziomie 67 lat od 2024 do 2027 roku. Nie jest jeszcze jasne, czy rząd ponownie go podniesie w 2028 roku.

Polski emeryt nie ma szans na zamożność?

Mając 20 czy 30 lat niekoniecznie myśli się jeszcze o emeryturze. Nawet 40-latkom nieczęsto się to zdarza. A to błąd, bo to, czy życie senioralne będzie godne czy głodne, zależy tylko od nas.

A wszystko za sprawą coraz to mocniej spadającej tzw. stopy zastąpienia, czyli relacji emerytur do średniej krajowej. Z roku na rok współczynnik ten jest coraz gorszy. Obecnie oscyluje poniżej 50 proc.

To oznacza, że już teraz osoby przechodzące na emeryturę mogą liczyć na około połowę tego, co zarabiały wcześniej. Tak średnio i statystycznie. Oczywiście kwestia wyliczenia konkretnej emerytury jest bardzo indywidualna i zależy głównie od okresu pobierania składek i ich wysokości. A także wyliczeń dotyczących przewidywanej długości życia.

Spada stopa zastąpienia

W przyszłym roku co prawda szykuje się rekordowa waloryzacja rent i emerytur, ale nie ma to nic wspólnego z tym, że osoby korzystające z tych świadczeń będą żyły w dobrobycie. Po prostu gigantyczny wzrost inflacji wymusza rekordowe waloryzacje.

Co więcej, jest to wyłącznie efekt krótkotrwały, dlatego osoby, które na emerytury będą przechodziły za kilkanaście-kilkadziesiąt lat, będą miały znacznie gorzej.

– Prawdziwy problem pojawi się, gdy na emerytury zaczną przechodzić osoby urodzone w końcówce lat 70. i w latach 80. Wszystko wskazuje na to, że ich stopy zastąpienia obniżą się do poziomu 30 proc., a w przypadku kobiet może być to poziom rzędu ok. 25 proc. – powiedział w rozmowie z "Business Insiderem" Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Czytaj także: https://innpoland.pl/188590,pis-nie-przewiduje-wiecej-kielbasy-wyborczej-sobon-studzi-oczekiwania