SKM też z problemami. Remont przyczyną awarii i potężnych opóźnień

Konrad Bagiński
24 marca 2023, 18:39 • 1 minuta czytania
Pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej przyjeżdżają na przystanki nawet z 45 minutami opóźnienia. To już kolejne poważne problemy na torach w ostatnich dniach. Dziś do problemów SKM swoje dołożyły Koleje Mazowieckie, one też mają poważne opóźnienia.
Nawet 45 minut po czasie na przystanki podjeżdżają pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej. Pawel Wodzynski/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

"Awaria urządzeń sterowania ruchem kolejowym na odcinku Warszawa Rembertów – Sulejówek Miłosna jest powodem utrudnień w ruchu wszystkich przewoźników" – poinformowała Szybka Kolei Miejska.

Pasażerowie SKM-ki muszą się liczyć nawet z 45-minutowymi opóźnieniami. Chodzi o linię S2. Jak pisze serwis TVN24.pl, o utrudnieniach informują też Koleje Mazowieckie.

"Utrudnienia w ruchu pociągów na linii Warszawa – Łuków (na odcinku Warszawa Rembertów – Sulejówek Miłosna). Niektóre pociągi mogą być opóźnione, odwołane, kursujące w skróconej relacji. Opóźnienia pociągów mogą ulegać zmianie" - poinformowały KM.

Źle zaplanowano remont?

Dzisiejsze problemy pasażerów są już kolejnymi w ostatnim czasie. Jak informuje rmf24.pl, dwa dni temu pociąg PKP Intercity relacji Warszawa Gdańska – Wrocław Główny jechał po złym torze. Skład został na niego skierowany już na stacji początkowej.

Takich spraw było w ostatnim czasie kilka. Na Warszawskim Węźle Kolejowym doszło w ostatnich 10 dniach do czterech pomyłek związanych ze skierowaniem pociągu na niewłaściwy tor.

TVN24.pl pisze, że w ocenie eksperta do spraw infrastruktury i transportu Piotra Malepszaka, popełniane błędy to efekt stresu i przepracowania u dyżurnych ruchu, ale przede wszystkim źle zaplanowanego procesu inwestycyjnego na stacji Warszawa Zachodnia.

"PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. w trybie natychmiastowym wdrażają dodatkowe procedury – koła bezpieczeństwa – będącymi wsparciem dla dyżurnych ruchu na stacjach Warszawa Gdańska i Warszawa Zachodnia" - napisało PKP PLK w oświadczeniu i zapewniło, że nie było zagrożenia bezpieczeństwa ruchu pociągów.

Dyżurni ruchu mają przejść dodatkowe szkolenie, a na stacjach Warszawa Gdańska i Warszawa Zachodnia ma być zwiększona liczba kontroli, a także wprowadzony nadzór bezpośredniego zwierzchnika lub instruktora w godzinach największego natężenia ruchu pociągów – informuje RMF24.

Na kolei robi się niebezpiecznie?

Podróżowanie pociągami po Polsce nigdy nie należało do łatwych i przyjemnych zadań. Teraz na pasażerów czeka kolejne zamieszanie, o którym alarmuje posłanka Paulina Matysiak (Partia Razem).

Polityczka wskazuje, że nowy rozkład jazdy pociągów jest niemożliwy do zrealizowania. Poza tym niektóre składy są wypuszczane na niewłaściwe tory. "Czy otrzeźwienie przyjdzie dopiero kiedy dojdzie do tragedii?" – pyta Matysiak i wywołuje do tablicy ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

O chaosie na kolei informuje też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. "Zawieszane są kolejne linie – w tym nowe linie SKM Warszawa, a bardziej punktualne od PKP są koleje w ogarniętej wojną Ukrainie" – napisał na Facebooku. Jego zdaniem jest to "skandal" i winowajcy muszą za niego odpowiedzieć.

Zamieszanie w rozkładzie jazdy odbija się bezpośrednio na pasażerach. – W poniedziałek 13 marca opóźnione były 94 pociągi KM, które planowo przejeżdżają przez stację Warszawa Zachodnia. 14 marca sytuacja była jeszcze trudniejsza. Opóźnienia pociągów wynosiły nawet 100 minut – wskazał w oficjalnym piśmie Dariusz Grajda, członek zarządu Kolei Mazowieckich.

"W pociągu mówili, że opóźnienie jest spowodowane brakiem wolnych krawędzi peronowych na stacji Warszawa Zachodnia" – napisał jeden z pasażerów na grupie na Facebooku, na której użytkownicy wymieniają się doświadczeniami z podróży pociągami.

Nie brakuje też bardziej ironicznych wpisów. "Jak nie ja pomylę peron, to SKM pomyli tor" – stwierdził kolejny internauta.