
Niemal 60 proc. polskich startupów finansuje swoją działalność wyłącznie z oszczędności ich założycieli. 30 proc. z nich korzysta ze wsparcia unijnego, a tylko nieliczne korzystają z kapitału wysokiego ryzyka. Jak wskazują eksperci, jest to bardzo niepokojące. Tym bardziej, że zaledwie 25 proc. młodych firm współpracuje z nauką. W efekcie stanowi to istną kłodę na drodze naszej gospodarki ku innowacyjności.
Tak wynika z najnowszego raportu Fundacji Startup Poland pt. „Polskie Startupy Raport 2015”. Finansowanie to jeden z najważniejszych czynników w działalności każdej firmy. Wpływa na jej rozwój, skłonność do inwestowania w innowacje oraz liczbę tworzonych miejsc pracy. Niestety aż 60 proc. polskich startupów funkcjonuje w oparciu jedynie o własne oszczędności. W rezultacie trudno im się rozwijać. Nieco lepiej wygląda sytuacja w kwestii korzystania z unijnych środków – 23 proc. przedsiębiorców sięgnęło po dotację, a 7 proc. pozyskało wsparcie z funduszów zalążkowych.
Centra outsourcingu i sprzedawanie siły roboczej to za mało Ale jedynie co piąty startup skorzystał z finansowania z polskich lub zagranicznych funduszy venture capital. Jednocześnie tyle samo młodych przedsiębiorców otrzymało wsparcie ze strony aniołów biznesu. Z kolei kredyt bankowy był dostępny dla zaledwie co 12. podmiotu (8 proc.). Co ciekawe, żaden startup nie skorzystał z możliwości pozyskania dofinansowania za pośrednictwem giełdy, w tym specjalnie do tego celu stworzonego przez GPW rynku NewConnect. Zdaniem Bartłomieja Goli z SpeedUp Venture Capital Group, jest to ogromna przeszkoda w rozwoju polskiej innowacyjności.

Bartłomiej Gola, partner w SpeedUp Venture Capital Group, przewodniczący Rady Programowej fundacji Startup Poland
Sukces kosztem niezatrudniania pracowników Jednak jak wynika z raportu, nie posiadanie inwestora nie zawsze ma negatywne skutki. Chociaż startupy finansowane wyłącznie z własnych źródeł ostrożniej podchodzą do kwestii inwestowania w rozwój firmy, to dwa razy częściej niż reszta tego typu podmiotów generują zysk od razu po wejściu na rynek. Co równie ważne, często dla obniżenia kosztów działalności nie zatrudniają nikogo oprócz swoich założycieli.
Startupy w Polsce niechętnie korzystają również ze wsparcia ośrodków z założenia przeznaczonych do wspierania ich działalności. Tylko co dziesiąty podmiot współpracuje z inkubatorem przedsiębiorczości lub parkiem technologicznym, a także podobnym niskim zainteresowaniem cieszą się akceleratory. Z kolei tylko mniej więcej 5 proc. działało lub nadal działa w ramach inkubatora akademickiego zlokalizowanego przy uczelni.
Startupy potrzebują pieniędzy Jednocześnie polskie startupy jako swoją największą potrzebę na pierwszym miejscu zdecydowanie wymieniają pieniądze – 61 proc. Z kolei połowa wskazuje na nowych pracowników, a co czwarty podmiot odczuwa potrzebę zwiększenia zasobów posiadanej wiedzy. Jednocześnie poziom korzystania przez firmy z zagranicznych źródeł finansowania jest kilkakrotnie niższy w porównaniu do krajowych środków. Dlatego być może startupom z naszego kraju pozyskanie dofinansowania ułatwi ustawa o innowacyjności, która trafiła teraz do Senatu, a następnie zapewne do podpisu prezydenta.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
