
– Miałam pomysł na gadżet sportowy, ale nie potrafię programować ani tworzyć – mówi. I z tym potrafiła sobie poradzić. Wystarczyło przygotować wpisy na kilku forach i liczyć na odzew. Długo nie musiała czekać, bo zespół znalazł się już po tygodniu. I to nie byle jaki. Do współpracy z Maksymenko zgłosiło się trzech utytułowanych konstruktorów: Mikołaj Marcinkiewicz, Przemysław Marcinkiewicz i Marcin Piorun z Politechniki Warszawskiej.
Młoda przedsiębiorczyni w Stanach
W wieku 20 lat Jessica Mah otrzymała pierwszy milion inwestycji na rozwój swojego startupu, który założyła zaledwie rok wcześniej. inDinero oferuje różnego rodzaju usługi dla właścicieli małego biznesu. Użytkownicy korzystali jednak głównie z darmowych narzędzi w inDinero i nie zamierzali wykupywać abonamentu.
Mah nie skoncentrowała się jednak na generowaniu przychodów i wydawała co tydzień 80 tysięcy dolarów z inwestycji. Była na skraju bankructwa. Musiała zwolnić sześciu z ośmiu jej pracowników i przenieść biuro do swojego mieszkania. Postanowiła rozbudować usługę i zająć się nią na poważnie: narzędzia w inDinero podrożały, ale wprowadzono obsługę księgowości. Klienci pojawili się po chwili. Przychody firmy wzrosły ponad 25-krotnie, a firma zatrudnia obecnie 130 osób.
Obecnie pracują wspólnie nad inteligentną wkładką do butów, projektem, który został zgłoszony we wspomnianym konkursie Hi-Tech Startup. – Wkładka miałaby sprawdzać na przykład czy dobrze biegamy i nie przeciążamy stawów – mówi Marcinkiewicz. Pomagać ma też w ocenie naszego chodu, a do wszystkiego służyć będą wbudowane czujniki wilgotności czy temperatury. – Mamy plan zamontowania tam również silniczków wibracyjnych. Jeśli wkładka wyczuje, że za długo siedzimy w jednym miejscu to zafunduje nam automatycznie masaż. Jeśli komuś na tym zależy, to może też otrzymywać powiadomienia o wiadomościach, bo sprzęt sparowany będzie z telefonem – tłumaczy Marcinkiewicz.
Napisz do autora: adam.turek@innpoland.pl