Polscy innowatorzy odbiorą nagrodę w Davos, świat zamawia ich technologie. Za to w Polsce trafił im się „paragraf 22"

Zakład Bioelektry przetwarza 100 ton śmieci w kilka godzin.
Zakład Bioelektry przetwarza 100 ton śmieci w kilka godzin. Fot. Materiały prasowe
Już za tydzień szefowie firmy Bioelektra odbiorą podczas Światowego Forum Gospodarczego w Davos nagrodę za najbardziej innowacyjne i inspirujące rozwiązanie na świecie w obszarze gospodarki o zamkniętym obiegu. Dzięki ich technologiom w polskim zakładzie firmy sto ton śmieci potrafi zniknąć w kilka godzin, szybko i czysto. O dziwo, nad Wisłą Bioelektra wciąż budzi minimalne zainteresowanie.

Technologię Bioelektry dałoby się sprowadzić do kilku prostych czynności. Firma sterylizuje odpady – oddziela resztki organiczne od tego, co da się posegregować. Błyskawicznie usuwa etykiety czy farbę z opakowań, następnie rozdrabnia i dzieli odpady na siedem frakcji, z biodegradowalną włącznie. Wszystkie nadają się do ponownego wykorzystania, a ta ostatnia może służyć jako paliwo wysokiej jakości. Zaledwie kilka procent docierających do firmy śmieci nie jest ponownie wykorzystywana.


Technologia jest czysta i bezzapachowa. Na realia 2020 roku – kiedy trzeba będzie dokonywać recyklingu przynajmniej połowy wytwarzanych odpadów – i 2030 roku, kiedy wskaźnik ten wzrośnie do minimum 70 proc., jak znalazł. Nic zatem dziwnego, że do Bioelektry przychodzą już m.in. Amerykanie, Niemcy, Turcy, Chińczycy czy Saudyjczycy.

Za to w Polsce, gdzie odzyskuje się na razie zaledwie kilkanaście procent odpadów, Bioelektra wydaje się być niedostrzegana. Wyjąwszy może Michała Sołowowa, który zainwestował w tę firmę we wrześniu 2015 r. Kontrakt z Bioelektrą podpisało jedynie województwo warmińsko-mazurskie, gdzie firma działa od kilku lat.

– Ministerstwo środowiska nie wydało na czas krajowego planu gospodarowania odpadami, przez co większość województw nie wydała jeszcze swoich planów. Kilka województw takie plany ma, ale np. w województwie świętokrzyskim plan został zaskarżony przez wojewodę. W efekcie mamy poślizg od sześciu do dziewięciu miesięcy – kwitował Paweł Miller, z zarządu firmy. Miasta przedłużają dotychczasowe kontrakty. A bez planów wojewódzkich nie da się uzyskać decyzji środowiskowych. A bez decyzji środowiskowych nie można zostać uwzględnionym w wojewódzkim planie gospodarowania odpadami. Paragraf 22.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...