„Praca jest moją pasją”. To największa bzdura, jaką usłyszysz od przedsiębiorców i coachów, wciskają nam kit od lat

kadr z filmu "Praktykant"
Gdy rozmawia się z polskimi przedsiębiorcami można odnieść wrażenie, że co najmniej kilkanaście milionów osób pracuje w Polsce tylko ze względu na pasję. „To nie biznes, proszę nawet tak nie pisać. Ta praca, to moja pasja”, deklarują. Podobnie jest z ich pracownikami. O pasji marzy dzisiaj każdy, internet lotem błyskawicy obiegają kolejne pseudomądre cytaty typu: rób to co kochasz, a nie przepracujesz żadnego dnia w życiu”. A to totalna bzdura, zauważają eksperci.

Grzesiek przez wiele lat pracował na etacie. Niesamowicie zapalony do swojej pracy, pisał artykuł za artykułem, często zrywając się nawet w środku nocy, by wprowadzić poprawki. Typ perfekcjonisty. W pewnym momencie nastąpiła jednak redukcja i wylądował na bruku. Poklepywania ze strony garstki znajomych nie poprawiały jego sytuacji. Choć jego teksty były cenione w środowisku, zatrudnienia szuka do tej pory. Pasja nie pomogła, całkowite skupienie się na pracy kosztem szukania zleceń i networkingu okazało się ślepą uliczką. Może za bardzo wziął sobie do serca poniższe słowa?



– Jedynym sposobem na to, by świetnie wykonywać swoją pracę, jest miłość do tego, co robisz. Jeżeli wciąż tego nie znalazłeś, szukaj dalej – opowiadał w 2005 roku Steve Jobs. No i dzisiaj tysiące polskich przedsiębiorców i ich pracowników poszukują pasji, czyli czegoś w rodzaju Świętego Graala biznesu i uniwersalnego sposobu na szczęśliwe życie.

– Mamy niesamowite parcie na posiadanie pasji. Często gnębimy się za to, że jej nie mamy – zauważa w rozmowie z INN:Poland Izabella Wojtaszek, psycholog i projektant kariery. Jej zdaniem w samym posiadaniu pasji nie ma nic złego, wręcz przeciwnie, może nam ona mocno ułatwić codzienne funkcjonowanie i stać się pozytywnym wyróżnikiem na rynku pracy. No, ale...
Wszyscy mają pasję, mam i ja
– Mamy teraz modę na „pasjobiznesy”. Znamy jednak statystyki, większość przedsięwzięć umiera zanim zdąży się na dobre rozkręcić. A skoro to wszystko jest tworzone z pasji, to chyba coś jest na rzeczy. Moja intuicja wskazuje mi że brakuje umiejętności sprzedaży. Przedsiębiorcy zatracają się w tym co robią, przestają zwracać uwagę na bardziej praktyczny aspekt swojej działalności. Spodziewają się lekkości, nie zwracają uwagi na stronę finansową. A przecież żeby ktoś coś ostatecznie kupił musimy pokazać jakiś rezultat – opowiada Wojtaszek.

Doskonałą ilustracją tej tezy jest historia, którą opowiedział podczas TEDxBydgoszcz przedsiębiorca Marcin Kądziołka.

– W 2001 roku założyliśmy z byłą żoną pierwszą firmę. Byłem i jestem wielkim pasjonatem technologii. Dostałem komputer w wieku 6 lat. Od tego czasu związałem z nimi całą swoją ścieżkę zawodową. Założyłem więc firmę komputerową. Miałem w głowie wizję, że właściciel firmy to jest ktoś, co robi to co chce. Wystarczy dobrze robić swoją robotę – pomyślałem. I co się okazało? Nic. Wychodzi na to, że jak wielkim pasjonatem byśmy nie byli, to jeśli nie robimy rzeczy, które rozwiązują problemy ludzi i nie docieramy do nich to prędzej czy później każda firma zbankrutuje –wyjaśniał.

Zdaniem Wojtaszek dokładnie tak samo bywa zresztą z szeregowymi pracownikami, którzy zachłysnęli się wizją "niepracowania ani dnia w życiu". – Pracodawcy nie płacą za naszą pasję i zaangażowanie tylko za konkretne wyniki – dodaje.

Według Wojtaszek dzisiejszy problem z pasją polega na tym, że wielu ludzi źle ją rozumie. Psycholog podkreśla, że jeżeli definiujemy pasję jako typowy „flow” (euforią związaną z wykonywaniem jakieś czynności) to może nas ona wypalić zawodowo równie szybko i skutecznie, jak praca wykonywana z przymusu. – Część osób tak zatraca się w pracy, że przestaje dbać o swoje otoczenie, znajomych, przyjaciół, rodzinę. Gubią gdzieś wtedy zdrowe proporcje – zauważa.
Praca z pasji, czy pasja do pracy?
Pasja znalazła się też na celowniku pisarki Terri Trespacio. Podczas TedXkc kobieta zauważyła, że tuż po studiach szukała swojej pasji. Była przekonana, że jej odnalezienie pokaże jej drogę zawodową, którą warto pójść. Niestety, nie potrafiła jej znaleźć.
Olśnienie nastąpiło po przeczytaniu książki Carla Newporta pt. „So Good They Can't Ignore Yoy” (Tak dobry, że nie mogą cię zignorować). Trespacio zrozumiała, że pasja nie bierze się sama z siebie, rodzi się przez doskonalenie swoich umiejętności. Czyli zupełnie na odwrót, niż wmawiają nam coachowie od rozwoju kariery.

Inna sprawa, że pasja to rzecz mocno niestała. Spójrzmy na rzeczy, które interesowały nas 5-10 lat temu. Ile z tych „zajawek” przetrwało do dzisiaj? 3/4? Połowa? No właśnie.

– To dlatego nigdy nie poradziłbym nikomu: „podążaj za swoją pasją” dopóki nie zrozumiałbym kim jest, czego chce i dlaczego tego chce(...)Pasja jest zbyt ważna, by się bez niej obyć, ale zbyt niestała, by się nią kierować – pisał o niej Mike Rowe, amerykański prezenter telewizyjny.
W podobne tony uderzył w swoim wpisie znany bloger Michał Pasterski. Ekspert zwraca uwagę, że przyjemne hasła o łączeniu hobby z zarabianiem niosą ze sobą więcej szkody niż pożytku, bo przedstawiają sielankową wizję przyszłości. Pomijają przy tym istotne zagrożenia. A wśród nich zmęczenie ilością obowiązków, które powodują, że nasza pasja przestaje nam sprawiać frajdę i uzależnienie satysfakcji od stanu portfela. Poza tym, to co nas interesuje może mieć niewiele wspólnego z tym, co rzeczywiście będziemy robić. – Przykładowo prowadząc sklep internetowy sprzedający akcesoria do rowerów, większość czasu spędzisz na zadaniach związanych z rozwijaniem e-sklepu – dowodzi Pasterski.

Pasja, czyli co?
Praktycznie wszyscy krytycy pojęcia pasji zwracają jednak koniec końców uwagę, że jest ona...bardzo potrzebna. Problem leży jednak w jej dzisiejszym rozumieniu. Izabella Wojtaszek definiuje ją w następujący sposób:

– To coś, co wciąga nas pomimo trudności, potu i łez. Bliżej jej do pasji Chrystusa, niż stanu ekstatycznej, twórczej gorączki – opowiada.

Wojtaszek zauważa również, że czasem uporczywie poszukując pasji, nie dostrzegamy tej, którą już posiadamy. – Pasja nie musi wyrażać się w wykonywaniu konkretnego zawodu. Możemy np. mieć obojętny stosunek do zawodu handlowca, ale uwielbiać kontakt z ludźmi. To mało uchwytne, czasem trudne do wyrażenia, ale ta cecha też może być naszą pasją. I powodować, że będziemy świetni w tym, czym się zajmujemy – puentuje.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...