1000 złotych podwyżki i ani grosza mniej. Inaczej system edukacji upadnie do reszty

Systemu edukacji nie uratują stuzłotowe podwyżki. 1000 złotych to minimum.
Systemu edukacji nie uratują stuzłotowe podwyżki. 1000 złotych to minimum. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
W tegorocznym budżecie przewidziano środki na 5-procentową podwyżkę nauczycielskich pensji. Jednak zdaniem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, to kropla w morzu potrzeb: wynagrodzenia należałoby powiększyć o tysiąc złotych. Kosmetyczne podwyżki „nie powstrzymają obniżenia jakości edukacji”.

Podwyżki zaplanowano na 1 kwietnia. Minimalne wzrosty to 114 złotych dla nauczyciela-stażysty, 118 złotych – w przypadku nauczyciela kontraktowego, 134 – dla nauczyciela mianowanego i wreszcie 157 złotych dla nauczyciela dyplomowanego.

OSKKO uważa, że to zmiana pozorna. – Dalsze zaniedbywanie potrzeb kadrowych oświaty prowadzi do coraz niższej jakości edukacji, opartej na wysoko zmotywowanych, wykształconych, ciągle się doskonalących nauczycielach oraz dyrektorach – cytuje stanowisko organizacji Portal Samorządowy.

„Wieloletnie niedoinwestowanie najważniejszego zasobu oświaty, tj. kadry pedagogicznej […] owocuje powrotem negatywnej selekcji do zawodu nauczycielskiego i demotywację zatrudnionych już nauczycieli” – piszą przedstawiciele stowarzyszenia. – „Rekomendujemy gruntowną zmianę postępowania państwa w tej sprawie. Uczestnicy naszych dyskusji widzą potrzebę odczuwalnego podwyższenia płac nauczycieli wszystkich stopni awansu zawodowego – wysokości nie mniejszej niż 1000 złotych brutto na każdy etat” – dodają.
Trwa ładowanie komentarzy...