Polska się doigrała? KE pozywa nasz kraj za elektrośmieci. Możemy zapłacić ponad 71 tys. euro kary dziennie.
Polska się doigrała? KE pozywa nasz kraj za elektrośmieci. Możemy zapłacić ponad 71 tys. euro kary dziennie. Fot. Lukasz Krajewski / Agencja Gazeta

Komisja Europejska zdecydowała się skierować przeciwko Polsce skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Za niewdrożenie przepisów związanych z recyclingiem zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Jesteśmy zagrożeni karą w kwocie ponad 71 tys. euro dziennie. KE straciła cierpliwość, gdyż pomimo wielokrotnych upomnień Warszawy, dyrektywa nadal nie została wdrożona.

REKLAMA
Przypomnijmy, że Polska do 14 lutego ubiegłego roku powinna wprowadzić do krajowych przepisów regulacje, których celem jest zapobieganie negatywnemu wpływowi na środowisko odpadów ze sprzętu elektronicznego - komputerów, telewizorów, lodówek czy telefonów komórkowych.
Jednak żadna propozycja legislacyjna w tej sprawie… nie dotarła do polskiego parlamentu — stwierdził rzecznik KE Enrico Brivio. Dlatego zniecierpliwiona Komisja Europejska po wysłaniu kilku upomnień do naszego rządu, zdecydowała się teraz zwrócić do Trybunału o nałożenie kar pieniężnych w wysokości ponad 71 tysięcy euro dziennie. Do czasu, aż nie uchwalimy odpowiednich przepisów.
Nowe normy zbierania elektroodpadów w całej UE mają obowiązywać od 2016 r. - państwa będą musiały przetwarzać 45 proc. sprzętu, zaś od 2019 roku co najmniej 65 proc. Polska wynegocjowała tutaj obniżenie stawek – będziemy musieli zebrać co najmniej 40 proc. wprowadzonego sprzętu, co daje ok. 5,8 kg na głowę. Normę 65 proc. (ok. 11 kg per capita) mamy zaś wyrobić do 2021 roku.
Patologiczny „rynek” elektroodpadów w Polsce
Jednak jak wczoraj podało InnPoland - tak naprawdę nikt nie kontroluje, jak naprawdę nasz kraj pozbywa się elektrośmieci. Jaka jest tego przyczyna? 4 kg elektroodpadów na osobę – tyle musimy zebrać w tym roku w Polsce, by spełnić unijną normę. Teoretycznie nam się to udaje, praktycznie – niekoniecznie. Z szacunków ekspertów bowiem aż 40 proc. oficjalnie przetworzonych elektroodpadów pochodzi wyłącznie z fałszywych dokumentów i nie zostało rzeczywiście przetworzonych. O tym jak wygląda patologiczny "rynek" zbierania i przetwarzania ZSEE – jak nazywa się elektroodpady – pisaliśmy tutaj.
Jego główną bolączką jest fakt, że część tzw. organizacji odzysku, mających jak najefektywniej z punktu widzenia środowiska zarządzać procesem zbierania i przetwarzania – uczyniła ze swojej działalności biznes. Dość powiedzieć, że w latach 2006-2013 organizacje odzysku wypłaciły w formie dywidend 70,3 mln zł, z czego w latach 2009-2013 46,1 mln zł. Ponadto Bruksela skierowała do Polski także 4 upomnienia w sprawie niewprowadzenia w życie innych regulacji. Dotyczą one m. in. dyrektywy w sprawie odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza w odniesieniu do biopaliw. Oprócz tego przypomniano nam o konieczności wdrożenia dyrektywy w sprawie efektywności energetycznej budynków.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl