To koniec małych lotnisk w Polsce? Państwo nie zamierza do nich dalej dopłacać i chce większego zaangażowania samorządów

Port Lotniczy w Zielonej Górze jest pierwszym lotniskiem, które może mieć kłopoty.
Port Lotniczy w Zielonej Górze jest pierwszym lotniskiem, które może mieć kłopoty. Fot. 99kerob / CC BY 3.0 / bit.ly/1hiPdOR
Państwowe Porty Lotnicze nie zamierzają w przyszłości dokładać do mających ciągłe problemy z rentownością małych lotnisk. W pierwszej kolejności oznacza to kłopoty dla portu w Zielonej Górze. Z kolei w dalszej przyszłości nowych źródeł finansowania będą musieli poszukać samorządowcy w Bydgoszczy, Poznaniu, Rzeszowie i Szczecinie – donosi serwis Forsal.pl.


Państwowe przedsiębiorstwo odpowiada za obsługę lotnisk w Warszawie oraz Zielonej Górze. Ponadto posiada udziały w większości polskich portów. Jednak zamierza pozbyć się tych, które przynoszą straty i nie rokują, że w najbliższej przyszłości się to zmieni.

W pierwszej kolejności oznacza to kłopoty dla Zielonej Góry, która posiada najmniejsze lotnisko cywilne w naszym kraju. W ubiegłym roku z jego usług skorzystało tylko 12 tys. pasażerów. W efekcie PPL musi dokładać na jego funkcjonowanie 4 mln zł rocznie.

Jednak firma nie zamierza dłużej tego robić. Poinformowała marszałka województwa lubuskiego, że samorząd ma wziąć na swoje barki całkowity koszt utrzymania obiektu. Jeśli tak się nie stanie, PPL wycofa się z tego projektu. - Zwłaszcza, że środki przeznaczane na finansowanie lotniska w Zielonej Górze pochodzą z zysków wypracowanych przez port w Warszawie – mówi w rozmowie z Forsal.pl Przemysław Przybylski, rzecznik PPL.


Jednak złe wiadomości otrzymały również inne lotniska w Polsce. Michał Kaczmarzyk, dyrektor PPL stwierdził, że firma zamierza także pozbyć się udziałów w 4 innych portach – w Bydgoszczy, Poznaniu, Rzeszowie i Szczecinie. Jego zdaniem obsługują one tylko lokalne loty, dlatego powinny utrzymywać je wyłącznie samorządy – informuje Forsal.pl.

Strategia PPL zakłada skupienie swojej działalności wyłącznie na dużych lotniskach. Oprócz Warszawy, firma zamierza zachować udziały w portach w Gdańsku i Krakowie, a w Katowicach i we Wrocławiu zachować w portfelu jako inwestycje, które mogą zyskać na wartości.

Nic dziwnego, skoro z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, iż w ubiegłym roku aż 23 mln z 27 mln pasażerów, którzy przewinęli się przez polskie lotniska skorzystało z usług największych portów – w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie oraz we Wrocławiu.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl


Źródło: Forsal.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby