Barbara Corcoran.
Barbara Corcoran. Fot. fm1436/http://skroc.pl/6a869/flickr.com CC-BY/http://skroc.pl/9ffbb

Barbara Corcoran, jedna z najbogatszych Amerykanek, jest bez wątpienia przedsiębiorcą z krwi i kości – w wieku 24 lat zaliczyła… 23 posady. Ale etat nie był jej pisany, więc założyła własną firmę za pożyczone 1000 dolarów. Po latach sprzedała ją za… 66 mln dolarów. Dziś zajmuje się inwestowaniem w startupy. Jak zdradza, tajemnica ich powodzenia w biznesie jest banalna, ale lekceważona przez znaczną większość przedsiębiorców.

REKLAMA
Barbara Corcoran doskonale wie, na czym polega zakładanie startupu. Pierwszy swój biznes w życiu – agencję nieruchomości, założyła w latach 70-tych wspólnie ze swoim ówczesnym chłopakiem. Jednak z nim, podobnie jak z poprzednimi szefami, których miała 23 w wieku zaledwie 24 lat – nie potrafiła się dogadać. Dlatego, że stwierdził w kłótni, iż Barbara nie poradzi sobie w prowadzeniu firmy bez jego pomocy. Jak przyznała po latach bizneswoman, była to najgorsza, ale jednocześnie najlepsza rada, jaką usłyszała, ponieważ zmobilizowała ją do wytężonej pracy i odniesienia sukcesu. Dzięki niej udowodniła byłemu ukochanemu, jak potwornie się pomylił. Obecnie jest określana w USA mianem "królowej nieruchomości".
Dziś Barbara Corcoran zajmuje się inwestowaniem w obiecujące startupy oraz doradza w programie telewizyjnym początkującym małym przedsiębiorcom. Na podstawie wielu odbytych z nimi rozmów stwierdza w rozmowie z Business Insider, że przytłaczająca większość popełnia ten sam, pozornie banalny błąd w rozwoju swojego biznesu. Otóż nie umieją oni ustalić właściwych priorytetów dla swojej działalności. Przede wszystkim dlatego, że przed podjęciem kolejnych działań nie analizują kroków, które wykonali w przeszłości.
W rezultacie często tracą cenny, a w biznesie wręcz bezcenny czas na bezsensowne działania, których można uniknąć jedynie poprzez przeanalizowanie swoich poprzednich kroków. Dlatego na pierwszym spotkaniu ze startupowcami pyta ich, dokąd zmierza ich firma. Jednak najczęściej nie potrafią oni udzielić sensownej odpowiedzi. Często elementarne błędy polegają również na niewłaściwym zrozumieniu potrzeb klientów. Dlatego jak wskazuje milionerka, przed podjęciem nowych wyzwań należy dokładnie przeanalizować przyczyny poprzednich niepowodzeń.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl