Strajki od lat wpisują się w polski krajobraz pracowniczy.
Strajki od lat wpisują się w polski krajobraz pracowniczy. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Najnowszy raport międzynarodowej firmy rekrutacyjnej Hays, opracowany we współpracy z Oxford Economics – Hays Global Skills Index 2015, podobnie jak i inne tegoroczne badania ekspertów, analizujące aktualną sytuację na rynku pracy w Polsce, dowodzą, że jest dobrze, a rynek z ukierunkowania na pracodawców, ewidentnie przechyla szalę w kierunku pracownika.

REKLAMA
Pytanie tylko jak mają się badania do faktów, skoro nadal w ofertach pracy nie brakuje takich, które proponują pracownikom stawki 8 zł za godzinę brutto, bez żadnych umów i świadczeń. Wypytaliśmy o to Piotra Kaczmarskiego z HAYS Poland.
Komu tak naprawdę poprawia się na rynku pracy? Bo z tego, co słyszę od różnych pracowników w Polsce i jak patrzę na opinie pod tekstami ogłaszającymi spektakularną poprawę sytuacji w obszarze zatrudnienia, to jakoś mi się to nie łączy w całość.
Piotr Kaczmarski: Zmiany na lepsze są i z naszych badań także to wynika. Co prawda polski rynek pracy wciąż nie jest rynkiem pracownika, jednak przewiduje się dalszy spadek bezrobocia oraz rozwój gospodarczy, co naszym zdaniem korzystnie wpłynie na aktywność zawodową na rynku pracy.
Już dziś poziom bezrobocia w Polsce plasuje się w okolicach 10 proc., co jest najlepszą sytuacją na naszym rodzimym rynku od lat. Warto dodać, że eksperci uważają, iż bezrobocie na poziomie 7-9 proc. to już sytuacja, w której pracownicy mogą przebierać w ofertach i dyktować warunki zatrudnienia przedsiębiorcom.
Michał Młynarczyk, Managing Director Hays Poland

Elastyczność i konkurencyjność polskiego rynku pracy dobrze służą kondycji krajowej gospodarki, dzięki czemu zmniejsza się dystans Polski względem najsilniejszych gospodarek Unii Europejskiej. Pomimo rosnącej presji, by ograniczyć liczbę umów cywilno-prawnych, obecna sytuacja ekonomiczna sprzyja stosowaniu umów na czas określony i kontraktów ze względu na ich rolę w kreowaniu wzrostu gospodarczego. Obecnie głównym wyzwaniem dla Polski jest zwiększenie innowacyjności gospodarki i poprawa produktywności poprzez wykorzystanie zaawansowanych technologii w produkcji oraz usługach.

Tylko dlaczego tego nie widać chociażby po ilości zatrudnionych na godziwych warunkach, tzn. z umowami o pracę, pakietem świadczeń zdrowotnych i pensją, która nie budzi śmiechu przez łzy?
Po pierwsze, nie wszystko widać od razu. Na konsekwencje poprawy trzeba zapewne chwilę poczekać. Pewien constans, stabilność dobrej sytuacji, zapewne za chwilę przyniesie realną poprawę sytuacji pracowników.
Po drugie, w obszarach zatrudnienia, w których my jako firma działamy, a mówię tu o zatrudnianiu pracowników wyższego szczebla, specjalistów, managerów, to stawki płac stoją już na naprawdę wysokim poziomie i w wielu przypadkach zwyczajnie nie za bardzo mogą już iść w górę, bo staną na granicy opłacalności.
Dlatego jeśli już, pracodawcy będą szukać innego rodzaju motywatorów, w formie dodatków pozapłacowych typu: karnety sportowe, dodatkowe ubezpieczenia emerytalne, na życie, samochód służbowy, pokrywanie kosztów posiłków czy zapewnienie dowozu do pracy. W branży IT np. mile widziane są takie udogodnienia jak: możliwość pracy zdalnej, elastyczny czas pracy, praca zadaniowo, etc.
Czyli z jednej strony mamy sytuację, w której pracownicy wreszcie mogą dyktować pracodawcom warunki zatrudnienia, a z drugiej, okazuje się, że...
...że Polska stała się na tyle atrakcyjnym rynkiem pracy, że chętnie przyjadą tu pracować specjaliści z krajów Europy Zachodniej. A pracodawca, który staje przed wyborem czy podnieść jeszcze bardziej pensję polskiemu fachowcowi, choć ta jest porównywalna ze stawkami europejskimi, czy zaoferować pracę np. specjaliście IT z Europy Wschodniej, który zadowoli się oferowanym mu pakietem podstawowym i na starcie nie będzie żądał więcej.
Można już dziś mówić o branżach, w których problem braku ofert pracy praktycznie nie istnieje i w najbliższej przyszłości raczej istnieć nie będzie?
Nieustannie o pracę najłatwiej inżynierom, absolwentom kierunków technicznych. Oczywiście angielski dziś to podstawa, ale jeśli ktoś dodatkowo zna też inne języki, zwłaszcza te bardziej niszowe, to z pewnością nie będzie miał problemu ze znalezieniem pracy.
Aktualnie rusza też nowa perspektywa unijna, w ramach której nacisk się kładzie na rozwój kolei, będą poszukiwani specjaliści od trakcji, których w Polsce nie wykształciliśmy jeszcze zbyt wielu. Będą poszukiwani eksperci z branży medycznej, zwłaszcza związani z geriatrią i opieką nad seniorami. Nieustannie ludzi poszukują firmy z sektora IT, a także te związane z energetyką. Ten, kto jest ekspertem w jakieś rozwojowej branży naprawdę nie musi się dziś martwić o pracę.
Mimo wszystko mam wrażenie, że mamy jeszcze w Polsce wiele do zrobienia, jeśli chodzi o rynek pracy.
Oczywiście, że tak. Mamy wiele do zrobienia i ze strony rządu, i ze strony pracodawców i ze strony pracowników. Jako kraj z pewnością winniśmy dążyć do tego, żeby nie opierać naszej gospodarki na przetwórstwie, ale raczej na tworzeniu. Z montowni czerpiącej z gotowych pomysłów innych, powinniśmy aspirować raczej w stronę wytwarzania własnych technologii, wdrażania własnych pomysłów, rozwiązań.
Pracodawcy muszą się przyzwyczaić i skonfrontować z nową dla siebie sytuacją, w której to pracownicy zaczynają dyktować warunki, a nie odwrotnie. Natomiast pracownicy, powinni dostrzec konkurencję, jaką są dla nich specjaliści z innych krajów, którzy coraz chętniej decydują się na relokację i zatrudnienie w Polsce.
Kiedy mamy szansę na rynek pracownika w naszym kraju? Bo z tego, co ukazuje raport Hays, jeszcze nam trochę do takiego stanu brakuje.
Gospodarka jest organizmem globalnym, więc trudno stwierdzić, że nic nie pokrzyżuje prognoz jakie dziś się stawia. Niemniej o ile wszystko będzie na tyle dobrze się rozwijać, jak dotychczas, jesteśmy w stanie wykreować rynek pracownika na przestrzeni 2-3 lat.
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...
Już jest dobrze, a jeśli o to odpowiednio zadbamy, może być jeszcze lepiej. Ale jak powiedziałem, przed nami jeszcze wiele pracy.

Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl