Żywność odbierana z paczkomatu? Usługa ma ruszyć jeszcze w tym roku.

Już wkrótce w podobnych paczkomatach będziemy mogli odbierać zakupioną w internecie żywność.
Już wkrótce w podobnych paczkomatach będziemy mogli odbierać zakupioną w internecie żywność. Fot. Flickr/cc2.0/Clive Darra
„Technologia przesyłu i dostawy towarów FMCG za pośrednictwem prototypowej sieci zautomatyzowanych urządzeń” a prościej system paczkomatów na żywność opracowany przez specjalistów z Grupy Integer.pl znalazł się na liście projektów rekomendowanych przez NCBR do dofinansowania w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. Nie wiadomo ile funduszy ostatecznie otrzyma projekt boksów na żywność, ale jego twórcy liczą na wsparcie rzędu 10 mln zł. Jeśli je otrzymają, żywność kupowana online i odbierana z minisejfów może się pojawić jeszcze w tym roku.


Aby tak się stało, Integer musi wypuścić na rynek specjalnie skonstruowane do takiego przedsięwzięcia paczkomaty. Nie zamówisz bowiem lodów czy innych mrożonek do niechłodzonego boksu. Warzywa też najlepiej zachowują świeżość trzymane w komorze zero. A zatem wiadomo już, że albo część mini sejfów paczkomatów żywnościowych musi być swego rodzaju lodówką, albo każdy z boksów, musi mieć możliwość potencjalnie się nią stać po zastosowaniu odpowiednich ustawień.


Poza tym Grupa Integer.pl musi znaleźć szereg rozwiązań na inne problemy związane z przesyłaniem i przetrzymywaniem żywności. Jak bowiem przygotować i przechować zamówienie klienta, w którym znajdą się produkty mieszane czyli zarówno te, które wymagają niskich temperatur, jak i takie które wręcz ich nie trawią, oraz te wymagające suchego środowiska.
- Jestem przekonany, że dzięki dofinansowaniu z PO IR uda nam się wyprzedzić ruchy konkurentów i wprowadzić na szeroką skalę kolejne rozwiązanie, które zrewolucjonizuje rynek zamówień spożywczych online – uważa Rafał Brzoska, prezes Integera.


Ale po co to komu?
W sieci na wieść o żywnościowych „lodówkomatach” zaczęły się dyskusje i pojawiły wątpliwości związane z projektem. Maciej Sikorski z „Antywebu” pisze na przykład: „Projekt nie wydaje się trudny w realizacji z technicznego punktu widzenia – podejrzewam, że stworzenie odpowiednich automatów nie jest piekielnie trudnym wyzwaniem (...). Bardziej zastanawia mnie to, czy rynek faktycznie czeka na tę usługę i jakie są szanse na to, żepomysł wypali? Nie ukrywam, że podchodzę do tego projektu dość sceptycznie i zastanawiam się, czy może on odnieść taki sukces, jakim mogą się pochwalić paczkomaty w dotychczasowej formie?”.


Wątpliwości wydają się zasadne, tym bardziej, że rozwiązań związanych z zakupami z branży FMCG już kilka na naszym rynku istnieje.

Po pierwsze, są rozwiązania typu Family Frost, które dostarczają mrożonki pod dom. Po drugie, widoczny staje się wzrost usług sprzedaży produktów żywnościowych online przez duże sieci handlowe sektora FMCG, które proponują bądź dostawę zamówienia pod nasze drzwi kurierem, bądź odbiór skompletowanego, a zamówionego online towaru bezpośrednio w sklepie.

Jeśli zatem ktoś ma do wyboru dowóz produktu bezpośrednio do domu lub konieczność wybrania się po odbiór zamówienia do paczkomatu, to o ile nie ma innych przekonujących argumentów za opuszczaniem domowych pieleszy, zapewne wybierze tę pierwszą opcję.

– Mając do wyboru towar dostarczony przez kuriera do mojego mieszania albo wycieczkę do paczkomatu, raczej nie będę się zastanawiał – twierdzi Sikorski.

Tyle, że Sikorski, jak sam zaznacza, za dostawę zamówienia przez kuriera praktycznie nie płaci. Jednak dla osób które musiałyby za to dodatkowo słono zapłacić, wizyta w „lodówkomacie” mogłaby się okazać zdecydowanie lepszą opcją. Z resztą właśnie na tym zbudowały m.in. swoją popularność obecnie istniejące już paczkomaty.

Poza tym fakt, że produkty można odebrać w ciągu całej doby, a nie w godzinach pracy kuriera, również stanowi atut. W końcu niemałym problemem związanym z przesyłkami kurierskimi jest właśnie to, że kurierzy dostarczają je w godzinach pracy odbiorców. I w najgorszym wypadku ci i tak muszą pofatygować się do regionalnego oddziału firmy kurierskiej po odbiór swojej przesyłki.

Z paczkomatami natomiast jest o tyle dobrze, że jest ich już w Polsce naprawdę dużo i rzadko kto ma do nich daleko od miejsca zamieszkania. Wygląda więc, iż nowe rozwiązanie Grupy Integer.pl ma jednak spore szanse okazać się sukcesem.

Automatyzacja dostaw żywności to przyszłość
O tym jest przekonany prezes Integera i jak przekonuje na łamach portaluspożywczego.pl – w ciągu 10 lat połowa sprzedaży detalicznej może zostać przetransferowana do kanału online. Tak więc obecnie to już ostatni dzwonek, by dostosować produkty i technologie m. in. do wzrostu na rynku produktów żywnościowych.

– My zawsze patrzymy, gdzie jest świat – przekonuje Brzoska. – W ten sposób modelujemy, jak będzie wyglądała Polska za 5-10 lat. Obecnie wartościowy udział zakupów online w Polsce wynosi 4,5 proc. W wielu krajach, jak Francja, Wielka Brytania, Niemcy jest to już 10-12 proc. – stwierdza. – W ciągu 10 lat online versus fizyczny retail to będzie 40 do 60. Ja zakładam się z bardzo dużą liczbą osób o to, czy to będzie 10 lat czy więcej. Siłą rzeczy motorem napędowym tego będzie rozwój spożywki – przekonuje.

Na przeciw Integerowi chce wyjść Allegro. Mówi się o tym, że w serwisie już trwają prace nad specjalną platformą, umożliwiającą tradycyjnym sklepom i producentom żywności sprzedawanie produktów w internecie. Jeśli ta powstanie, Integer zadba o to, aby to co sprzedane i kupione dotarło w odpowiednim stanie „od” nadawcy – „do” odbiorcy.

A kim jest ten ostatni? Zapewne tu można by się pokusić o stosowne badania, ale i bez nich można założyć, że wprowadzenie boksów z żywnością zamawianą w sieci ucieszy wszystkich tych, dla których wizyty w marketach stanowią męczącą konieczność. A tych wbrew temu, o czym może świadczyć popularność Biedronki w Polsce, wcale nie jest tak mało.

Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl