Dell kupuje EMC. Największe przejęcie w historii? – Ta transakcja jest w dużej mierze defensywna – uważa ekspert

Głównym celem Della jest minimalizacja kosztów - twierdzi nasz ekspert
Głównym celem Della jest minimalizacja kosztów - twierdzi nasz ekspert https://www.flickr.com/photos/mailcone/
Dell ogłosił sfinalizowanie przejęcia spółki EMC – światowego lidera w produkcji systemów zarządzania i przechowywania danych. Łączna kwota transakcji ma wynieść rekordowe 67 miliardów dolarów – jest to największa suma wyłożona w historii branży technologicznej. Analitycy uważają, że dzięki fuzji może powstać jeden z największych globalnych graczy na rynku IT. Przed nadmiernym entuzjazmem ostrzega jednak prezes zarządu Newspoint Robert Stalmach. – Historia pokazuje, że duże fuzje i przejęcia kończą się z reguły klapą. Weźmy przykładowo fuzję AOL-u i Time Warnera albo Hewlett Packarda i Compaq, które szykują się obecnie do ponownego podziału. Te przykłady pokazują, że Dell wykupując EMC podjął olbrzymie ryzyko – mówi Stalmach.


Dell ogłosił, przejęcie spółki EMC – jednego ze światowych liderów w produkcji urządzeń do przechowywania danych. Cena transakcji wyniosła blisko 70 mld dolarów. Jak pan ocenia tę akwizycję?

Robert Stalmach: W mojej ocenie ta transakcja jest w dużej mierze defensywna, obie firmy znajdują się bowiem pod silną presją. Na rynku PC-tów Della coraz mocniej naciskają dalekowschodni producenci. Ponadto globalnie urządzenia mobilne wypierają pecety, a Dell na rynku urządzeń przenośnych nie zdołał zbudować znaczącej pozycji. Już teraz azjatyckie tablety i smartfony rugują z rynku amerykańskie pecety, a ten trend będzie jeszcze narastał. Za to „hardware” przegrywa z „cloud computingiem”, dlatego EMC – producent tradycyjnych baz danych – oddaje pole Amazonowi, Google'owi i Microsoftowi.


O co więc chodzi Dellowi?

O kompleksową ofertę. Przejęcie EMC to największa transakcja w branży technologicznej. Z biznesowego punktu widzenia to dość logiczne posunięcie – duży gracz na rynku urządzeń dla klientów indywidualnych wykupuje przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją sprzętu i oprogramowania dla korporacji. Ale analizując dokładniej transakcję przejęcia można dojść do wniosku, że jej głównym celem jest minimalizacja kosztów i zoptymalizowanie działalności. To typowy mechanizm w branżach, które padają ofiarami spowolnienia i dekoniunktury.


To dlaczego EMC kosztowało aż tyle pieniędzy?

Logika rynku. Przecież trzeba pamiętać, że wycena EMC nie wzięła się z sufitu, a z dokładnej analizy dzisiejszej wartości spółki. Premia za przejęcie wyniosła np. około 30% w stosunku do wartości rynkowej. Wciąż bowiem większość danych jest przetrzymywanych na klasycznych serwerach, a nie w chmurze. Trend się jednak odwraca i i nadchodzącą zmianę uwzględniają już inwestorzy wywierając presję na zarządy w celu optymalizacji działalności i szukania nowych źródeł wpływów.


Po czym można to poznać?

Po spadającej marżowości. EMC i Dell to wciąż ogromne przedsiębiorstwa, ale wzrost konkurencji ze strony produktów substytucyjnych i spadające marże sprawiają, że sytuacja rynkowa jest dla nich coraz trudniejsza

Czy można przewidywać jak teraz potoczą się losy EMC i Della?

Historia pokazuje, że duże fuzje i przejęcia kończą się z reguły klapą. Weźmy przykładowo fuzję AOL-u i Time Warnera albo Hewlett Packarda i Compaq, które szykują się obecnie do ponownego podziału. Te przykłady pokazują, że Dell wykupując EMC podjął olbrzymie ryzyko. Niemniej wygląda na to że inwestorzy wierzą w zmysł biznesowy Michaela Della; transakcję w większości finansują bowiem fundusze i banki inwestycyjne.

Napisz do autora: michal.budzynski@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Unia Europejska zgodnie ustanowiła ramy umożliwiające karanie za dokonanie cyberataków zagrażających poszczególnym państwom.

Anna SzubertAnna Szubert

1 czerwca w Hali Expo w Łodzi odbędzie się siódma edycja pokazu polskich projektantów Marka Wspiera Markę. To wydarzenie wyjatkowe na skalę Polski.

Igor IluninIgor Ilunin

Nasze samochody jeszcze nie jeżdżą samodzielnie. Na pewno też nie latają. Ale postęp technologiczny ostatnich kilku lat jest zadziwiający.