
Prezes Brand24 znany jest ze swojego nietypowego podejścia do internetowego biznesu. Kilka lat temu podbił sieć żartobliwym utworem nagranym wspólnie z blogerami pt. „Internety robię”. Głośno o osobie Michała Sadowskiego zrobiło się także kiedy przyznał, że czasami osobiście obsługuje klientów swojej firmy. Szerokim echem odbił się również jeden z jego ostatnich wpisów zamieszczonych na Facebooku.
Z pizzerii do Białego Domu Michał Sadowski opisał w nim wizytę chłopaka, który przywiózł mu zamówiony kebab. Dostawca solidnie się zdziwił, kiedy drzwi otworzył mu prezes Brand24. Tak, że zdołał wykrztusić z siebie tylko „oooo, Sadek”. Biznesmen dowiedział się, że zawstydzony mężczyzna równocześnie rozpoczął tworzenie własnego projektu internetowego i był nawet obecny na kilku szkoleniach prowadzonych przez Michała Sadowskiego.
Jak napisał prezes Brand24, w zachowaniu początkującego przedsiębiorcy uderzył go fakt, że poczuł się zawstydzony, ponieważ spotkał biznesmena akurat w trakcie rozwożenia jedzenia. Dlatego Michał Sadowski postanowił go wesprzeć wspominając własne początki w biznesie, które są bardzo podobne do historii dostawcy. Wtedy nikt by nawet nie pomyślał, że kiedyś ten niepozorny chłopak z Wrocławia będzie robił interesy z Białym Domem – o czym pisaliśmy w INNPoland.
Michał Sadowski, prezes Brand24
Od czyściciela pieców do zdobywcy kosmosu Jednocześnie Michał Sadowski przypomniał także historię innego znanego przedsiębiorcy – Elona Muska. Współzałożyciel PayPala oraz prezes Tesli i SpaceX również na początku kariery pracował fizycznie jako czyściciel pieców. Z kolei niedawno jako pierwszemu człowiekowi udało mu się podbić kosmos – o czym pisaliśmy w INNPoland.
Michał Sadowski
