
Genezę Prima Aprilis można dopatrywać jeszcze z czasów starożytnego Rzymu, chociaż nie wiadomo, jakie jest jego dokładne pochodzenie. Współcześnie jest dalej popularne. Nawet Google je świętuje, dodając do swoich usług różne zabawne rozszerzenia. Jednak w tym roku jedno z nich zostało wycofane. Powód? Ludzie zaczęli tracić przez nie pracę.
REKLAMA
Potentat sektora IT umożliwił użytkownikom Gmaila dodanie do wysyłanej wiadomości GIF-a, na którym bohater filmu „Minionki” rzuca po przemowie mikrofonem, jak symbol ciętej riposty.
Na oficjalnym usługi pocztowej pojawił się wpis, wyjaśniający motywacje, jakie stały za twórcami dodatku. – Email jest świetny, ale czasem chcesz dosłownie wystrzelić swoją wiadomość. Jak przy tych ostrych rozmowach, kiedy wszyscy są w błędzie (poza tobą, oczywiście). Lub kiedy twoja odpowiedź trafia idealnie w punkt – czytamy. – Dzisiaj możesz to podkreślić, rzucając mikrofonem i kończąc dyskusję. Dosłownie, bo wszystkie odpowiedzi będą dla ciebie niewidoczne – podsumowuje autor wpisu.
Okazało się jednak, że niewinny dowcip miał bardzo poważne konsekwencje dla użytkowników Gmaila. Na Twitterze można przeczytać reakcje wściekłych internautów, którzy przez pomyłkę wysłali wiadomość z tym dodatkiem w korespondencji, w której raczej nie ma miejsca na żarty.
Inny użytkownik, Abdus Salam, opisał nieprzyjemną sytuację, w której wysłał wiadomość z Minionkiem do działu HR firmy, w której miał od poniedziałku zacząć pracę, o którą starał się od trzech miesięcy. Pomysł Google nazwał najgłupszą rzeczą, na jaką mogło wpaść.
Z kolei inny internauta, Allan Pashby, napisał, że wysłanie maila z GIF-em kosztowało go pracę. Pashby pracuje jako pisarz i wysłał swojej szefowej tekst do korekty. Nie otrzymał informacji jednak zwrotnej, tylko nagranie na pocztę głosową, skąd dowiedział się o swojej pomyłce. Wściekła szefowa oburzyła się na widok wiadomości i uznała, że Pashby ma ją za małostkową i czepialską.
Warto pamiętać, że pierwszy kwietnia działa w obie strony i wpisy pełne oburzenia mogą być dowcipem wymierzonym w korporację. Z drugiej strony, Gmail to usługa z której korzysta prawie miliard użytkowników, więc szansa, że któraś z tych historii jest prawdą, jest dość wysoka.
Google wyłączył już dodatek w swojej usłudze. W oświadczeniu przeprosili poszkodowanych i stwierdzili, że zamiast śmiechu, dowcip wywołał tylko niepotrzebny ból głowy, a firma padła ofiarą własnego żartu.
Google wyłączył już dodatek w swojej usłudze. W oświadczeniu przeprosili poszkodowanych i stwierdzili, że zamiast śmiechu, dowcip wywołał tylko niepotrzebny ból głowy, a firma padła ofiarą własnego żartu.
Źródło: Business Insider
napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
