
Ludzie przestają sharować treści na Facebooku – alarmuje portal Marka Zuckerberga. Co prawda, globalna liczba postów, jakie umieszczamy na swoich profilach, się nie zmieniła. Za to zmienił się ich charakter – coraz rzadziej umieszczamy na profilu swoje refleksje, prywatne zdjęcia czy osobiste informacje. Dominują linki do treści i video w sieci.
REKLAMA
15 procent – o tyle w porównaniu do poprzedniego roku spadła ilość „osobistych” wpisów użytkowników Facebooka w pierwszych miesiącach tego roku. Zmobilizowało to podwładnych Zuckerberga do działania: firma chce wprowadzić m.in. opcję „On This Day”, czyli coś w rodzaju „stało się dzisiaj”, przypominającą wydarzenia i posty umieszczone pod tą datą lata wcześniej.
Oryginalny – czyli własny, osobisty – kontent umieszcza dziś „zaledwie” 39 proc. właścicieli facebookowych profilów. W wewnętrznych dokumentach szefowie firmy mówią o tym „context collapse” – „załamanie kontekstowe”.
Ludzie wciąż dzielą się mnóstwem informacji na Facebooku - uspokajają przedstawiciele portalu. - Całkowity poziom share'owania pozostaje nie tylko wysoki, ale też i podobny do tego w poprzednich latach - dorzucają.
Czyżby nadchodziły czasy większej prywatności i samoizolacji? Niekoniecznie. Zmiany w strukturze postów umieszczanych przez miliard użytkowników największego portalu społecznościowego świata nie są jeszcze sygnałem, że wypala się jego potencjał – jak było w przypadku MySpace czy rodzimej Naszej Klasy.
Niektóre funkcjonalności Facebooka straciły na popularności z prostego powodu – z powodzeniem „podebrały” je inne serwisy, jak Snapchat czy Twitter. Biznesowo Facebook nie jest na tym zjawisku „do tyłu” – wśród aplikacji, które odbierają mu skłonnych do pogaduszek użytkowników jest kupiony za kilkanaście miliardów komunikator WhatsApp. Może nie ma więc powodów do paniki, ale do niepokoju – na pewno.
Źródło: Business Insider
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
