Naukowcy opracowali błonę, która redukuje zmarszczki i worki pod oczami. Może będzie też leczyć choroby

Fot. Pixabay.com
Massachusetts Institute Technology na już na koncie 85 Nagród Nobla (licząc honory dla naukowców i absolwentów uczelni) – i najwyraźniej „idzie na 86. Nobla”. A przynajmniej wielu ludzi chętnie by go przyznało. Dlaczego? Badacze z tego prestiżowego amerykańskiego uniwersytetu opracowali sztuczną błonę, która może dopasować się do ludzkiej skóry, wygładzając zmarszczki, zasłaniając znamiona – a w dłuższej perspektywie mogąc wesprzeć terapię chorób, zwłaszcza skórnych.


Twórcy „drugiej skóry” potwierdzili dotychczas jej dobroczynne działanie w serii zakrojonych na niewielką skalę eksperymentów. Błona była aplikowana na zmarszczki, worki pod oczami (gdzie dała najlepsze rezultaty, o skali... operacji plastycznej), czy na miejsca o wysuszonej skórze. - Zastosowana na twarzy lub ciele przezroczysta warstewka „drugiej skóry” dopasowuje się do kształtu skóry, zarówno wspierając prawdziwą ludzką tkankę, jak i wywołując wrażenie, że skóra jest młodsza niż w rzeczywistości – twierdzą wynalazcy. Oznacza to, że błona ta może pełnić zarówno funkcję lekarstwa, jak i kosmetyku. - To, co byliśmy w stanie zrobić, to krem, który tworzy na skórze jej drugą, elastyczną warstwę – kwitował kierujący badaniami Bob Langer.

Polimerowa błona jest praktycznie niezauważalna: ma grubość zaledwie 70 tysięcznych milimetra. Naukowcy zakładają, że byłaby ona nakładana o poranku, w dwóch kolejnych warstwach, zaczynających działać po trzech minutach – a na koniec dnia obierana i pozostawiona na noc. W testach błona zniosła nie tylko całodzienny kontakt z materiałem ubrań, działanie deszczu, ale i napięcia wynikające z intensywnych ćwiczeń. - Nie można powiedzieć, że to coś, co się zakłada – podsumowywał Daniel Anderson, jeden z badaczy z zespołu Langera.

„Druga skóra” nie jest jednak dziełem w pełni naukowym: badacze, którzy pracowali pod kierownictwem Langera, na co dzień są pracownikami spółek komercyjnych założonych przez uczelnię – firmy kosmetycznej – Living Proof – oraz medycznej, Olivo Labs. Na dłuższą metę twórcy błony liczą, że będzie miała ona również zastosowanie przy maskowaniu znamion, ochronie twarzy przed promieniowaniem UV czy leczeniem chorób takich, jak egzema. Na dłuższą metę błona mogłaby też zawierać substancje lecznicze, które byłyby stopniowo uwalniane do organizmu poprzez skórę.


Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, czy sztuczną skórą da się też zamaskować takie defekty, jak np. „brzuszek piwny”? - Cóż, w tej wersji, jaką mamy, nie – kwituje Anderson. - Ale mam nadzieję, że i z tym uda nam się w końcu coś zrobić – dodaje. Uff.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili