Pierwszy taki zakład w Europie. W Białymstoku ruszyła Fabryka Misia. Dzieci same zaprojektują pluszaka

Po co kupować gotowego misia, jak można go zrobić samemu?
Po co kupować gotowego misia, jak można go zrobić samemu? Fabryka Misia
W Fabryce Misia w Białymstoku dzieciaki w kaskach krok po kroku stworzą swoje ulubione zabawki.

Dziecko przychodzi, zakłada kask na głowę, jak w prawdziwej fabryce. W międzyczasie słucha bajki o misiu Madrusiu, który jest bardzo biedny, bo nie zna innych misiów i wyruszył na ich poszukiwania. Jak Madruś może je poznać? To proste – wykonają je dzieci, a rodzic zapłaci za misia w wersji standard 49 zł, za ubranego – nawet 74 zł.
Dzieciaki wybierają sobie skórkę, potem z wielkiego pudła oczy i nosek misia. Następnie serduszko, które same malują, jak chcą. Potem dzieci wypełniają skórkę puchem, a następnie wybierają cechy charakteru misia i wreszcie przychodzi czas na imię. Trzeba jeszcze misia ubrać i zdecydować o tym, jaką postawę życiową przyjmie pluszak: będzie zgrywusem, łobuzem, a może śmieszkiem. Na sam koniec zabawy dzieciaki dostają certyfikat. Teraz można zabrać już zabawkę do domu.
Mimo że Fabryka działa od kilku dni, nie kończą się kolejki chętnych: wycieczki szkolne, grupy zorganizowane, klienci indywidualni, którzy zamawiają urodziny czy półkolonie letnie. Samych urodzin, w których uczestniczy średnio po 30 osób, do 6 czerwca ma zaplanowanych 10. To jedyne takie miejsce w Europie.
– Sami stworzyliśmy maszyny, dzięki którym możemy zrobić misia, w tym maszyny do wypełniania go puchem. Sami znaleźliśmy panią, która zaprojektowała nam misiowe skórki. Szyją je dla nas panie z Białegostoku. Kolejna pani zaprojektowała nam kolekcję ubranek. Stawiamy na polskie produkty. Stworzyliśmy pomieszczenie, które wygląda jak fabryka, dostępne dla dzieci do zwiedzania – mówi Izabela Nowik z Fabryki Misia.

– Znalezienie rzemieślników było najtrudniejsze, ale się opłaciło. Nie chcieliśmy kupować chińszczyzny, co byłoby znacznie tańsze, ale chciałyśmy, by wszystko było nasze, własne, polskie – tłumaczy Izabela Nowik.
Poza możliwością zrobienia misia, na dzieciaki czekają też inne atrakcje, m.in. podłoga interaktywna czy piaskownica z piaskiem kinetycznym, który się nie rozsypuje i nie wysycha i można z niego stworzyć dowolne budowle.

Fabryki Miśków działają też w sklepach Smyk m.in. w Warszawie, Gdańsku, Krakowie czy Poznaniu. Tu również dziecko może zaprojektować swojego misia, który potem powstaje na jego oczach przy użyciu maszyny oraz igły i nici. Ich atutem jest też to, że mogą mówić: głosem niedźwiadka czy pieska. Dziecko może również wybrać dla misia ubranko, nadać mu imię, wyrobić paszport, a także poznać historię jego rodu.

Napisz do autora: rafal.badowski@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.