
„Jest to sensu stricto spór moralny, którego niepodobna ostatecznie rozstrzygnąć stosując metodę naukową” - naukowcy Polskiej Akademii Nauk nie mają wątpliwości. Zgromadzenie Ogólne PAN w klarowny i zdecydowany sposób odcięło się od modnych ostatnio rodzicielskich decyzji o zaniechaniu szczepień.
REKLAMA
Warto pamiętać, że opinie o szkodliwości szczepień są całkowicie nieuzasadnione i nie mają żadnych podstaw naukowych – podsumowali naukowcy. – Należy z całą mocą stwierdzić, że szczepionki są najlepiej sprawdzanymi preparatami farmaceutycznymi, a stosowane w Europie metody kontroli jakości i bezpieczeństwa szczepionek oraz prowadzone badania naukowe są gwarancją dostępności na rynku jedynie szczepionek o potwierdzonej jakości, bezpieczeństwie i skuteczności – podkreślili.
Jednoznaczne oświadczenie padło przy okazji 132. sesji Zgromadzenia Ogólnego PAN. Kwestia szczepień zdominowała obrady, m.in. prof. Stanisław J. Czuczwar – wiceprezes PAN – wytknął, że rzekomy związek między szczepionką przeciw odrze, śwince i różyczce z autyzmem był manipulacją. – Wykonane w wielu krajach, prawidłowo zaplanowane i prawidłowo przeprowadzone badania naukowe wykluczyły jakikolwiek związek przyczynowo-skutkowy między szczepieniami, a występowaniem chorób ze spektrum autyzmu – sekundowała mu dr hab. Aneta Nitsch-Osuch z Komisji ds. Epidemiologii i Bioterroryzmu przy Radzie Sanitarno-Epidemiologicznej.
– Bezpieczne są również inne szczepionki, np. przeciwko ludzkiemu wirusowi brodawczaka (HPV). Nie potwierdzono też niekorzystnych efektów poszczególnych składników stosowanych szczepionek (np. tiomersalu) – dorzuciła badaczka.
Paradoks, Polacy – ale i inni mieszkańcy krajów zachodnich – w ostatnich dekadach przestali mieć do czynienia z chorobami zakaźnymi czy ich dalekosiężnymi skutkami. Zaczynają więc doszukiwać się w szczepionkach zagrożenia, którego po prostu... nie ma. „Jest to sensu stricto spór moralny, którego nie da się rozstrzygnąć, stosując metodę naukową” – kwitują argumenty ruchu antyszczepionkowego.
Według nich, na powstanie teorii o szkodliwości szczepień złożyły się trzy czynniki. „(...) swoista zmiana paradygmatu moralnego medycyny, powstanie społeczeństwa ryzyka i charakterystyczny dla naszej epoki kryzys wszelkich autorytetów oraz rozwój technologii informacyjnej i powstanie Internetu”.
Ba, PAN chce rozszerzenia Programu Szczepień Ochronnych nad Wisłą o populacyjne, obowiązkowe i bezpłatne szczepienia przeciw pneumokokom dla wszystkich dzieci do 2. roku życia. Naukowcy życzyliby sobie również większej promocji szczepień zalecanych (zakażenia rotawirusowe, wywoływane przez Neisseria meningitidis, ospę wietrzną, wzw typu A, zakażenia wywoływane przez HPV czy „kleszczowe” zapalenie mózgu). Żeby nie było jak z grypą, na którą zaszczepiło się przed ostatnią zimą zalewie 3,44 proc. Polaków.
Źródło: Medycyna Praktyczna
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
