
Posępne ostrzeżenie dla producentów, którzy próbują podbijać światowe rynki bez wystarczającego przygotowania. Właściciele urządzenia o nazwie Petnet – służącego do karmienia zwierzątek domowych za pomocą smartfona w sytuacjach, gdy pozostawili je na dłużej w domu – zostali ostrzeżeni, że „system padł”.
REKLAMA
Awaria – za którą odpowiedzialność ma ponosić „trzecia strona”, a konkretniej jedna z firm współpracujących z Petnet – wstrzymała działanie co najmniej co trzeciego urządzenia. - Sprawdzamy, co się stało i dostarczymy więcej informacji, gdy tylko uzyskamy je od naszych partnerów – pisali do klientów przedstawiciele Petnet. - „Możecie doświadczyć sytuacji, w której nie dojdzie do wydania [zwierzętom] zaplanowanego jedzenia oraz niemożności nakarmienia ich zdalnie. Prosimy, upenijcie się, że wasze zwierzaki zostały nakarmione ręcznie, dopóki nie rozwiążemy problemu”.
Klientom trudno było ukryć wściekłość. „Wydałem 150 dolarów na szalony karmnik, który nie jest w stanie nakarmić kota, bo im serwer padł. Cóż za design!” - pisał jeden z właściciela urządzenia Petnet.
- Cóż, dla rozmaitych smart-nowinek zawsze warto mieć jakąś standardową alternatywę – skwitował Adam Simon, analityk firmy Context. - Ludzie stają się w coraz większym stopniu zależni od swoich smart-systemów i to staje się wielkim problemem. W tym przypadku wasze koty mogą łazić wygłodniałe – ubolewał. Nic dodać, nic ująć – poza rozpaczliwym miauknięciem.
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
