
Niemal półtora miliona studentów w Polsce zaczęło właśnie studia wyższe. Wśród nich spora grupa ma zamiar po raz pierwszy w życiu szukać zatrudnienia. I choć wygląda na to, że okoliczności dawno nie były tak sprzyjające – maleje bezrobocie, na dodatek mamy niż demograficzny – to na rynku pracy czekają ich same rozczarowania.
REKLAMA
Z badania Universum Global jasno wynika, że aspiracje dzisiejszych dwudziestolatków są niemałe. - Jeśli chodzi o oczekiwania względem rynku pracy, kluczowe znaczenie dla młodych Polaków mają konkurencyjne wynagrodzenie na starcie kariery, perspektywy rozwoju zawodowego oraz dojście do dużych zarobków w przyszłości – można przeczytać w raporcie. Niby nic w tym zaskakującego, gdyby nie fakt, że próg startu do „wysokich zarobków w przyszłości” to, bagatela, średnio 3766,40 złotych. Netto.
Studenci mają też jasno sprecyzowane preferencje odnośnie wymarzonego przyszłego pracodawcy. Pod tym względem niewiele się zmienia: w biznesie i branży IT karty rozdaje dwóch potentatów – Google i Microsoft. Atrakcyjne są też Narodowy Bank Polski, PLL LOT czy TVN. Na rynku IT – obok wspomnianych firm – są jeszcze Intel, IBM Polska i, to już większe zaskoczenie, Grupa Kapitałowa CD PROJEKT. W zawodach inżynierskich z kolei dominują Grupa Skanska, PGE, Budimex i Volkswagen Polska.
Jak to się ma do rzeczywistości? Cóż, rzeczywistość skrzeczy. Mimo że studentów ubywa (w ciągu roku ich liczba spadła o ponad 60 tysięcy), to na rynku pracy czeka ich niewiele atrakcji. W grę wchodzą tradycyjnie opieka nad dzieckiem czy proste prace magazynowe, ewentualnie praca w call center. Zarobki? 25 złotych za godzinę to naprawdę nieźle, ale to przydarza się opiekunkom. Standard to 10-12 złotych np. w przypadku prac magazynowych czy kasjera.
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
