
Przeciętny Polak mierzony wedle siły nabywczej mógłby sobie kupić fiata panda, o ile natrafiłby na promocję lub wyprzedaż. Na tym tle mieszkaniec Liechtensteinu – obywatele tego kraju wypadają najlepiej w Europie pod względem siły nabywczej – mógłby sobie pozwolić na całkiem sporą kawalerkę w centrum Warszawy.
REKLAMA
Badanie firmy konsultingowej GfK nie pozostawia złudzeń: Polacy należą do najbiedniejszych nacji na kontynencie. Pod względem siły nabywczej zajęliśmy odległe, 29. miejsce w zestawieniu. Jak szacuje GfK, siła nabywcza per capita nad Wisłą to około 6366 euro – zgodnie z obecnym kursem europejskiej waluty to około 28 tysięcy złotych. Najmniejszy samochód, jeżeli szczęście – i wyprzedaż – dopisze.
Oczywiście, Polska Polsce nierówna: gdyby zagłębić się w szczegóły dowiemy się, że Warszawa pod tym względem niemal dwukrotnie przewyższa średnią (11 651 euro), choć wciąż pozostaje poniżej europejskiej średniej, plasującej się na poziomie 13 672 euro. W ścisłej czołówce znaduje się też kilka miast podwarszawskich – Piaseczno i Pruszków. Co ciekawe, wysoko – na czwartej pozycji – plasuje się też Sopot. W pierwszej dziesiątce są też Poznań, Wrocław i Katowice. Najgorzej w Polsce wypada powiat przysuski – z 66,5 proc. krajowej średniej. Statystycznie idealnym przedstawicielem Polski jest powiat grójecki.
W Europie najlepiej wypadają wspomniani wyżej mieszkańcy Liechtensteinu – w tym niewielkim państwie siła nabywcza obywatela została oszacowana na ciut ponad 63 tysiące euro – a zatem niemal dziesięciokrotność tego, co nad Wisłą. W czołówce znajdziemy też Szwajcarów i Luksemburczyków. Co ciekawe, Niemcy i Brytyjczycy, z którymi tak bardzo lubimy się porównywać, znaleźli się „dopiero” na 9. oraz 10. pozycji – z 21 879 oraz 21 141 euro na głowę.
Tuż za Polską są z kolei Węgrzy – ze średnią 5549 euro, a ranking domykają Białorusini, Mołdawianie i Ukraińcy. GfK stosuje przy obliczaniu siły nabywczej własną metodologię, będącą miernikiem rozporządzalnego dochodu per capita po odjęciu podatków, składek na ubezpieczeniu społeczne, ale z uwzględnieniem świadczeń od państwa.
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
