
7,7 procent – w takim tempie, mierzonym rok do roku, spadły inwestycje w polskiej gospodarce w III kwartale bieżącego roku. Jak wynika z danych opublikowanych właśnie przez GUS jest to raptowny spadek nawet w porównaniu do poprzedniego kwartału, kiedy pula inwestycji skurczyła się o 5 procent. Ostatni taki spadek przydarzył się Polsce w 2010 r., kiedy rykoszetem dotarły do nas efekty zapaści gospodarczej w UE.
REKLAMA
Co to oznacza? Przede wszystkim to, że środowiska biznesowe patrzą w najbliższą przyszłość z niewielkim optymizmem. Krótko mówiąc, brakuje wiary, że będzie lepiej – więc wszelkie wydatki na rozwój firmy są przekładane na bliżej nieokreśloną przyszłość. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy w ostatnich tygodniach są przekonani, że większość firm raczej jest skłonna intensyfikować wykorzystanie posiadanego potencjału – pracowników i parku maszynowego – niż inwestować w jego rozwój.
– Zgadzamy się z panem Morawieckim co do jednego: samorządy nie inwestują – tłumaczy w rozmowie z INN:Poland Piotr Kuczyński, główny ekonomista funduszu Xelion. – Różnimy się co do wytłumaczenia, dlaczego nie inwestują. Pan Morawiecki uważa, że czekają z inwestycjami na koniec kadencji, być może z perspektywą wyborów samorządowych. Tu może być część prawdy. Ale druga strona medalu jest bardziej istotna: zarówno przedsiębiorcy, jak i samorządowcy po prostu boją się ruszyć ręką, bo za chwilę mogą być ścigany za prawdziwe lub domniemane związki przestępcze czy łapówki, zwłaszcza, że w samorządach rządzi wciąż opozycja – dodaje.
To początek znacznie dłuższej listy. – Duża niepewność i strach. Niepewność co do strategii rządu i jego poszczególnych posunięć. I jeszcze element nadchodzących wyborów. No i czwarty element: zmieniło się tak wielu ludzi w służbie cywilnej, którzy zarządzali wykorzystaniem środków unijnych, że ci nowi się jeszcze nie wdrożyli. Przetargów nie ogłaszają, nie ma wykorzystania środków unijnych – wylicza Kuczyński.
Polska gospodarka odczułaby zapewne ten spadek inwestycji znacznie mocniej, gdyby nie konsumpcja. Wydatki konsumentów zwiększyły się w III kwartale o 3,9 proc. w porównaniu do III kwartału poprzedniego roku. Innymi słowy, optymizm przedsiębiorców dołuje, optymizm konsumentów – wręcz przeciwnie.
– Niewątpliwie silniejsze są obawy przedsiębiorców niż optymizm konsumentów – przekonuje Maciej Kuczyński. – W końcu to przedsiębiorcy inwestują, a inwestycje są lokomotywą gospodarki. W krótkim terminie konsumpcja jest w stanie pociągnąć wzrost gospodarczy, ale w dłuższym, bez inwestycji, to i konsumpcja się załamie – podsumowuje ekspert.
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
