Optymizm konsumentów nie powstrzymał delikatesów Alma przed upadkiem. Dobrze, że podtrzymuje resztę hamującej ostro gospodarki.
Optymizm konsumentów nie powstrzymał delikatesów Alma przed upadkiem. Dobrze, że podtrzymuje resztę hamującej ostro gospodarki. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

7,7 procent – w takim tempie, mierzonym rok do roku, spadły inwestycje w polskiej gospodarce w III kwartale bieżącego roku. Jak wynika z danych opublikowanych właśnie przez GUS jest to raptowny spadek nawet w porównaniu do poprzedniego kwartału, kiedy pula inwestycji skurczyła się o 5 procent. Ostatni taki spadek przydarzył się Polsce w 2010 r., kiedy rykoszetem dotarły do nas efekty zapaści gospodarczej w UE.

REKLAMA
Co to oznacza? Przede wszystkim to, że środowiska biznesowe patrzą w najbliższą przyszłość z niewielkim optymizmem. Krótko mówiąc, brakuje wiary, że będzie lepiej – więc wszelkie wydatki na rozwój firmy są przekładane na bliżej nieokreśloną przyszłość. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy w ostatnich tygodniach są przekonani, że większość firm raczej jest skłonna intensyfikować wykorzystanie posiadanego potencjału – pracowników i parku maszynowego – niż inwestować w jego rozwój.
– Zgadzamy się z panem Morawieckim co do jednego: samorządy nie inwestują – tłumaczy w rozmowie z INN:Poland Piotr Kuczyński, główny ekonomista funduszu Xelion. – Różnimy się co do wytłumaczenia, dlaczego nie inwestują. Pan Morawiecki uważa, że czekają z inwestycjami na koniec kadencji, być może z perspektywą wyborów samorządowych. Tu może być część prawdy. Ale druga strona medalu jest bardziej istotna: zarówno przedsiębiorcy, jak i samorządowcy po prostu boją się ruszyć ręką, bo za chwilę mogą być ścigany za prawdziwe lub domniemane związki przestępcze czy łapówki, zwłaszcza, że w samorządach rządzi wciąż opozycja – dodaje.
To początek znacznie dłuższej listy. – Duża niepewność i strach. Niepewność co do strategii rządu i jego poszczególnych posunięć. I jeszcze element nadchodzących wyborów. No i czwarty element: zmieniło się tak wielu ludzi w służbie cywilnej, którzy zarządzali wykorzystaniem środków unijnych, że ci nowi się jeszcze nie wdrożyli. Przetargów nie ogłaszają, nie ma wykorzystania środków unijnych – wylicza Kuczyński.
Polska gospodarka odczułaby zapewne ten spadek inwestycji znacznie mocniej, gdyby nie konsumpcja. Wydatki konsumentów zwiększyły się w III kwartale o 3,9 proc. w porównaniu do III kwartału poprzedniego roku. Innymi słowy, optymizm przedsiębiorców dołuje, optymizm konsumentów – wręcz przeciwnie.
– Niewątpliwie silniejsze są obawy przedsiębiorców niż optymizm konsumentów – przekonuje Maciej Kuczyński. – W końcu to przedsiębiorcy inwestują, a inwestycje są lokomotywą gospodarki. W krótkim terminie konsumpcja jest w stanie pociągnąć wzrost gospodarczy, ale w dłuższym, bez inwestycji, to i konsumpcja się załamie – podsumowuje ekspert.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl