Założyciele FindAir odbierają jedną z nagród podczas InfoShare.
Założyciele FindAir odbierają jedną z nagród podczas InfoShare. Fot. materiały prasowe

20 tysięcy euro nagrody ufundowanej przez Miasto Gdańsk oraz 17 tysięcy euro nagrody głównej z konkursu Digital Healthcare Hackathon – twórcy firmy FindAir mogą niewątpliwie mówić, że mieli udany tydzień. Do start-upu, który powstał zaledwie w październiku ubiegłego roku, ustawiła się już długa kolejka inwestorów, a jego założyciele zapowiadają, że wymyślony przez nich produkt znajdzie się w sprzedaży jeszcze w tym roku.

REKLAMA
- To podsumowanie pewnego etapu – mówi INN:Poland o triumfie swojej firmy Tomasz Mikosz z zarządu FindAir. - W ten sposób symbolicznie dobiega końca etap, w którym musieliśmy przygotować nasz produkt i przetestować go pod względem funkcjonalności i prawidłowego działania. Zdobyliśmy pierwsze kontakty i opracowaliśmy pierwsze prototypy – dodaje.
Jednocześnie nagrody z InfoShare otwierają zupełnie nowy etap: podboju rynku. Teraz najważniejsze zadania obejmują sfinalizowanie rozmów z wybranym inwestorem i produkcję hardware tak, by dostarczyć je na rynek. Software już tam jest: od początku maja firmową aplikację można ściągnąć ze stron sklepu Google Play. Jej działanie jest dziś jeszcze utrudnione, gdyż informacje o użyciu inhalatora trzeba do niej wprowadzić ręcznie. Twórcy firmy wierzą, że sytuacja ulegnie zmianie pod koniec roku, gdy w sprzedaży pojawią się same urządzenia.
Metody leczenia astmy nie zmieniły się od trzydziestu lat, mimo rozwoju technologii.
Metody leczenia astmy nie zmieniły się od trzydziestu lat, mimo rozwoju technologii. Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Triada talentów
Historia Find Air to przeciwieństwo opowieści o wieloletnim przebijaniu się z produktem na rynek. - Oczywiście, nad pomysłem pracowaliśmy od wielu miesięcy, ale firma została oficjalnie założona w październiku ubiegłego roku – mówi nam Tomasz Mikosz. Rzut oka do KRS pokazuje, że tak było w istocie. Co więcej, trójka współzałożycieli postanowiła egalitarnie podzielić się miejscami we władzach firmy: FindAir nie ma prezesa.
Chociaż podział ról jest jasny. - Ja jestem osobą, która zajmuje się biznesem, kończyłem studia ekonomiczne. Mój brat Jacek zajmuje się designem, skończył architekturę i wzornictwo przemysłowe na Politechnice Krakowskiej. Z Michałem Czyżem zaś byliśmy dobrymi znajomymi ze studiów. Poszliśmy potem w inne strony, ja w biznes, on w informatykę. U nas zajmuje się technologią i oprogramowaniem, korzystając przy tym ze swoich doświadczeń jako Android/iOS developer – opowiada nam Tomasz Mikosz. - Wszystkie umiejętności są u nas idealnie dopasowane do stworzenia rozwiązania, które nie tylko będzie dobre, ale i będzie je cechować dobry design – kwituje.
Wkrótce po założeniu swojej firmy krakowianie (wszyscy pochodzą spod Wawelu) ruszyli w świat. A konkretnie do trzymiesięcznego programu akceleracyjnego Startupbootcamp Digital Health prowadzonego w Berlinie. - W tym programie pomagano nam rozwinąć skrzydła: od samego pomysłu po poziom biznesowy – wspomina Mikosz. - To bardzo przyspieszyło naszą pracę i pomogło przygotować pod rozmowy inwestorskie, jakie miały miejsce na InfoShare.
FindAir istnieje zaledwie od kilku miesięcy, a już do założycieli ustawiła się długa kolejka inwestorów.
FindAir istnieje zaledwie od kilku miesięcy, a już do założycieli ustawiła się długa kolejka inwestorów. Fot. PrntScr
Połączenie starego z nowym
Co równie ważne, założyciele FindAir nauczyli się też prezentować swój produkt. A materia jest dosyć skomplikowana. - Wśród naszych przyjaciół i bliskich mieliśmy astmatyków, więc widzieliśmy, z czym muszą się zmagać. Paradoksalnie, zauważyliśmy, że terapia astmy nie zmieniła się od trzydziestu lat, tymczasem możliwości technologiczne poszły gwałtownie do przodu, zwłaszcza w ostatnich latach – mówi INN:Poland współzałożyciel firmy. - A wiedzieliśmy, że można połączyć jedno z drugim – kwituje.
Niemal dosłownie chodzi o połączenie – FindAir chce produkować inhalatory, które są „sprzężone” z aplikacją na smartfony. Dzięki takiemu skorelowaniu hardware i software, aplikacja ma zbierać informacje o tym, kiedy i w jakich okolicznościach użytkownik korzystał z inhalatora. W aplikacji jest kalendarz pyleń oraz połączenie ze stacjami pomiarowymi, badającymi poziom emisji zanieczyszczeń. Z kolei inhalator – choć jest klasycznym urządzeniem – również posiada dodatkowe funkcjonalności, np. lokalizator pozwalający szybko znaleźć go w kryzysowej sytuacji.
- Pomysł ewoluował w taką stronę, by stworzyć ostatecznie zespół funkcji, umożliwiających monitorowanie astmy – podkreśla Tomasz Mikosz. Wyniki takiego monitoringu można potem konsultować z lekarzem. - Ważne, by pacjent wiedział, co się z nim dzieje. A także by miał świadomość, co dzieje się wokół niego, gdzie mogą pojawiać się jakieś okoliczności ryzykowne dla niego z perspektywy choroby – dorzuca.
Aplikacja FindAir obejmuje m.in. kalendarz pyleń.
Aplikacja FindAir obejmuje m.in. kalendarz pyleń. Fot. 123rf.com
Kolejka inwestorów
Astmatyków przybywa – co do tego eksperci nie mają większych wątpliwości. Na dolegliwości tego typu na całym świecie może cierpieć nawet około 350 milionów ludzi. W samych Stanach Zjednoczonych może mieszkać około 25 milionów astmatyków, cierpiących w większym lub mniejszym stopniu na związane z tą chorobą dolegliwości. Ujmując rzecz z bezdusznego biznesowego punktu widzenia: możliwości rynkowe przed FindAir są olbrzymie.
Nic więc dziwnego, że twórcy FindAir przeżywają dziś istne oblężenie. - Zainteresowanie jest spore, w ostatnich tygodniach przewinęło się około dwudziestu zainteresowanych inwestorów, również na InfoShare prowadziliśmy ciekawe rozmowy. W tej chwili kilka z tych dialogów to bardzo obiecujące negocjacje – mówi Mikosz. - Jest więc duża szansa, że otworzymy etap finansowania seed, a na kolejnych etapach będzie nas już wspierał inwestor. To ważne tym bardziej, że istnieje duża bariera finansowa dla wejścia w rozwiązania związane z hardware. Koszty produkcji są bardzo duże, a na dodatek chodzi o takie urządzenie, które nie może być awaryjne – kwituje.
To ważne tym bardziej – dodajmy – że założyciele FindAir nie mają zamiaru tracić czasu. - Rzeczywiście, chcielibyśmy wejść z tym rozwiązaniem na rynek tak szybko, jak się da. Najlepiej jeszcze w tym roku – przyznaje Mikosz. - Jeżeli wkrótce zamknęlibyśmy rozmowy z inwestorami, a nie chcemy tego etapu przeciągać, to ten harmonogram dałoby się zrealizować.