
Jak przekonuje „Dziennik Gazeta Prawna” w Polsce pojawił się nowy region, który może stać się symbolem biedy i gorszego życia. Niestety, nie chodzi bynajmniej o to, że słynna „Ściana Wschodnia” zaczęła gonić bogatsze regiony kraju. To Północ Polski – województwa zachodniopomorskie, pomorskie czy kujawsko-pomorskie – zaczęła stopniowo oddalać się od bogatych sąsiadów.
REKLAMA
Trend wydaje się być jasny: krzywe wynagrodzeń, bezrobocia czy PKB na mieszkańca osuwają się w dół i za kilkanaście, najdalej kilkadziesiąt lat, życie na Północy nie będzie się różnić od życia na Wschodzie. Jak sugeruje „DGP” jest to nie tylko efekt braku infrastruktury czy surowców, które stymulowałyby lokalną gospodarkę – to również „zasługa” tego, że całą pomoc rozwojową kierowano w ostatnich latach na wspomniany Wschód.
Północ – niegdyś uważana za jedną z najlepiej rozwiniętych części Polski – teraz znajduje się w zestawieniach za województwami dolnośląskim czy łódzkim, niegdyś idącymi łeb w łeb. Brakuje jej znaczących ośrodków metropolitalnych (sam Gdańsk czy Szczecin to za mało), jest gorzej skomunikowana, a Trójmiasto jest wręcz uważane za „położone peryferyjnie”. Jeżeli przyjrzeć się mapie lokalizacji inwestycji czynionych w Polsce w ostatnich latach – znowuż, okaże się, że na Północ trafiają nieliczne.
Do tego należałoby dodać zaszłości historyczne: Północ nie ma zbyt wielu tradycyjnych ośrodków akademickich, z historią i tradycją wpisaną w dzieje polskiego szkolnictwa. Po wojnie region był zniszczony, przesiedlana tu ludność miała poczucie tymczasowości, los Ziem Odzyskanych wydawał się niepewny. Nie przyczyniło się to do zakorzeniania się postaw i instytucji, które dziś mogłyby przyczyniać się do rozwoju regionu. Gwoździem do trumny był sposób absorpcji i podział środków unijnych pozyskiwanych na rozwój.
źródło: Dziennik Gazeta Prawna
