Inspektorzy fiskusa mogą kwestionować zapisy umów nawet sprzed pięciu lat.
Inspektorzy fiskusa mogą kwestionować zapisy umów nawet sprzed pięciu lat. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Organy podatkowe mogą sięgnąć do umów podpisywanych nawet pięć lat temu, kwestionując dotychczasowe odliczenia 50-procentowych kosztów uzyskania przychodu. Rzecz dotyczy wszystkich twórców, jednak z opinii ekspertów wynika, że na pierwszy ogień mogą pójść informatycy.

REKLAMA
Umowa o przeniesienie praw autorskich
– Negatywne dla twórców interpretacje podatkowe zaczęły się pojawiać mniej więcej w połowie 2017 roku – cytuje dziennik „Rzeczpospolita” Grzegorza Ogórka, menedżera działu prawno-podatkowego PwC. – Problem dotyczy wszystkich, którzy korzystają z praw autorskich, nie tylko informatyków. Akurat firmy zatrudniające informatyków najczęściej występowały o interpretacje – podsumowywał ekspert.
Inspektorom nie podobają się rzekomo niektóre zapisy dotyczące przeniesienia praw autorskich do utworów. W umowach bowiem pojawiają się zapisy o wynagrodzeniu za czas pracy twórcy nad dziełem, a nie o powstaniu konkretnego dzieła, prawa do którego zostają przeniesione. Różnica wydawałoby się symboliczna, a jednak – fundamentalna.
Wycena godziny pracy
Fundamentalna również dlatego, że dotychczas fiskus interpretował problem w inny sposób: przy wycenianiu pracy twórcy czy informatyka nie brano pod uwagę jakiejś konkretnej normy, ilości pracy czy liczby linijek kodu napisanych w ciągu dnia czy miesiąca. Stosowano obowiązującą na rynku wycenę godziny pracy informatyka. – Dlatego można wycenić utwór w oparciu o czas potrzebny na jego wytworzenie. To była praktyka dotychczas niekwestionowana, powszechnie stosowana. Bez zmiany przepisów zmienione zostały interpretacje, praktyka – kwitował ekspert PwC, podkreślając, że fiskus może dokonywać przeglądów pod tym kątem umów zawartych nawet pięć lat temu.