Potencjalna trucizna może być w każdym produkcie roślinnym. „Tylko brokuły były wolne”

Środki chwastobójcze z zawartością glifosatu są dostępne w niemal każdym sklepie ogrodniczym i powszechnie stosowane w rolnictwie.
Środki chwastobójcze z zawartością glifosatu są dostępne w niemal każdym sklepie ogrodniczym i powszechnie stosowane w rolnictwie. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Wewnętrzna korespondencja amerykańskiej Federal Drug Administration (FDA) wstrząsnęła konsumentami zza Atlantyku. Nieco ponad dwa lata temu agencja ta zaczęła badać obecność popularnego środka chwastobójczego – glifosatu – w powszechnie dostępnych artykułach spożywczych. Oficjalnych wyników testów Amerykanie wciąż się nie doczekali. Ale z wewnętrznych dokumentów FDA wynika, że ślady tego związku, uznawanego za substancję potencjalnie rakotwórczą, pojawiały się w wielu popularnych przekąskach.

FDA ma obowiązek regularnie badać produkty trafiające na rynek. Od początku 2017 roku na listę substancji, których obecności mają szukać eksperci agencji, trafił glifosat – środek chwastobójczy stosowany w rolnictwie od... czterdziestu lat. FDA wciąż jednak zwleka z zajęciem oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

Pod koniec kwietnia amerykańskim organizacjom konsumenckim wreszcie udało się wycisnąć z agencji jakieś informacje – pod postacią dokumentacji dotychczasowych poczynań FDA. Zaś brytyjski dziennik „The Guardian” opublikował wewnętrzną korespondencję między jej ekspertami. – Przyniosłem z domu pszeniczne krakersy, zbożową granolę i kukurydziane przekąski. W każdym z tych produktów jest spora dawka glifosatu – donosi w e-mailu do współpracowników jeden z badaczy FDA, Richard Thompson. – Brokuły były chyba jedynym produktem, jaki miałem w ręku, który glifosatu nie zawierał – konkluduje.

Problem w tym, że glifosat jest jednym z najpowszechniej używanych środków chwastobójczych – głównym składnikiem m.in. produkowanego przez Monsanto, i dostępnego również w polskich sklepach ogrodniczych i rolniczych, środka Roundup. W Ameryce na polach i w sadach zużywa się kilkaset milionów kilogramów samego tylko środka Roundup.


I widać to w badaniach. Jeden z chemików odnotowuje, że zawartość glifosatu w próbkach kukurydzy sięga 6,5 cząsteczek na milion, podczas gdy dopuszczalny prawem maksymalny poziom to 5 cząstek na milion. Jak podkreśla „The Guardian”, wynik takiego badania powinien skończyć się doniesieniem do Environmental Protection Agency, ale badania nie przeprowadzono na „oficjalnej próbce”. Ten sam chemik doszukał się też glifosatu w miodzie.

Na pytania brytyjskiej gazety rzecznik FDA odpowiedział lakonicznie, że „nie znaleziono nielegalnego poziomu [glifosatu] w kukurydzy, soi, mleku czy jajkach”. Ale stanowisko agencji może się jeszcze zmienić, bo oficjalne wyniki badań mają zostać opublikowane na przełomie 2018 i 2019 roku. Jak przypomina brytyjska gazeta, Monsanto jednocześnie stara się storpedować próbę wytoczenia koncernowi procesu w sprawie konsekwencji stosowania glifosatu, czyli rozwinięcia się u niektórych konsumentów schorzeń onkologicznych.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.