Są bardziej pożądani od informatyków, co roku ich pensje rosną o 10 proc. To będzie zawód roku

Zapotrzebowanie na inżynierów napędzają nowe inwestycje, m.in. w Dolinie Lotniczej. Inżynierowie mogą liczyć na atrakcyjne zarobki - na dzień dobry, po studiach, dostają 3,5 - 4,5 tys. zł brutto
Zapotrzebowanie na inżynierów napędzają nowe inwestycje, m.in. w Dolinie Lotniczej. Inżynierowie mogą liczyć na atrakcyjne zarobki - na dzień dobry, po studiach, dostają 3,5 - 4,5 tys. zł brutto Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
70-80 tysięcy inżynierów – tak potrzeby polskiego rynku szacuje firma Bergman Engineering. Zawód ten nabrał wartości wraz z szybkim przyrostem nowych inwestycji w przemyśle, od nowych przedsięwzięć motoryzacyjnych po Dolinę Lotniczą. Jak twierdzą specjaliści, „na rynku trwa wręcz walka o inżynierów”.

Inżynier stał się nad Wisłą dobrem deficytowym – twierdzi portal pulshr.pl. Przy mniej więcej stałym poziomie kadr opuszczających rodzime uczelnie, sporym zapotrzebowaniu na specjalistów na rynkach pracy na Zachodzie oraz coraz większej liczbie nowych inwestycji w Polsce – ekspertów zaczyna brakować.

Ile mogą zarobić inżynierowie?
Jak w każdej branży, nie wszyscy decydują się na wyjazd. Na szczęście, zarobki inżynierów w Polsce konsekwentnie rosną – i to o jakieś 10 proc. rocznie. Z danych zebranych przez Bergman Engineering wynika, że świeżo upieczony absolwent studiów może w tym zawodzie zarabiać na starcie od 3,5 do 4,5 tys. zł brutto (w zależności od wielkości miejscowości, w której pracuje). Po dekadzie pracy w zawodzie jego zarobki rosną jednak dwukrotnie (a nawet bardziej – w dużych miastach pensja „inżynierska” to ok. 10 tys. zł brutto).

– Natomiast jeżeli jest to wysoka specjalizacja, czyli inżynier, który ma unikalne zdolności, to w jego przypadku pensja w wysokości 15 tys. zł miesięcznie nikogo już nie dziwi – cytuje pulshr.pl prezesa Bergman Engineering, Tomasza Szpikowskiego.

W branży to nie pieniądze są jednak największym magnesem lecz wyzwania – jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało. Specjaliści z tych branż lubią mierzyć się z nowymi projektami, zachęcającymi do rozwoju. Z drugiej strony, inżynierowie lubią też stabilność i nie podejmują decyzji w jednej chwili. Dlatego procesy rekrutacyjne w tej branży potrafią trwać nawet pół roku. I nie ukrywajmy, ich pracodawcy też potrafią wiele zrobić, żeby zatrzymać eksperta w firmie. Dlatego polscy pracodawcy próbują częściowo uzupełniać luki na rynku inżynierami rekrutowanymi za granicą – na Ukrainie i w Indiach.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.