Związkowcy z „Solidarności” mają dosyć uległości swoich szefów. Działacze grożą rzucaniem legitymacji

Ze względu na zmiany prawne i techniczne w Zakładzie, pracownicy muszą brać nadgodziny, za które nikt nie chce płacić.
Ze względu na zmiany prawne i techniczne w Zakładzie, pracownicy muszą brać nadgodziny, za które nikt nie chce płacić. Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Polityczne lato nawet się jeszcze nie zaczęło, a już robi się gorąco. W ZUS może dojść do rebelii szeregowych działaczy „Solidarności” przeciwko szefom związku. Związkowe „doły” mają za złe „górze”, że nie potrafi postawić się dyrekcji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Poszło o kwietniowy protest związkowców z ZUS: osiem organizacji z Zakładu skierowało wówczas do prezes Gertrudy Uścińskiej postulaty podwyżek i żądanie przestrzegania regulaminu strajku. W tle była groźba strajku.

Nadgodziny w ZUS
Problem w tym, że wśród ośmiu organizacji-sygnatariuszy zabrakło „Solidarności”. Ta decyzja podzieliła organizację w ZUS: część działaczy publicznie potępiła kierownictwo związku, inni mówią już o zbyt daleko posuniętym sojuszu „S” z obecną ekipą rządzącą („od kiedy rządzi PiS, władze związku nagle we wszystkim się z panią prezes zgadzają”). – Niepodpisanie przez NSZZ Solidarność żądań przekazanych pracodawcy przez przedstawicieli poszczególnych związków zawodowych naraziło Związek na drwiny i obelgi ze strony pracowników i stało się przedmiotem kpin w mediach – cytuje pismo z jednej z central „Gazeta Wyborcza”.

Karuzela przepisów, ciągłe zmiany w projektowanym systemie emerytalnym czy systemie składek, a do tego technologiczne wyzwania związane ze zmianami w systemie IT Zakładu – to krótka lista powodów, dla których pracownicy ZUS przesiadują po godzinach. Za nadgodziny nikt się jednak nie kwapi zapłacić, więc związkowcy – również ci z „Solidarności” – mają zamiar w najbliższych tygodniach przeforsować swoje żądania. W ostateczności w ramach innych organizacji, bowiem część członków największego polskiego związku zawodowego rozważa oddanie legitymacji członkowskiej i wstąpienie do którejś z alternatywnych organizacji.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.