Łykasz je dla zdrowia, a mogą ci poważnie zaszkodzić. Ujawniono szokujące dane na temat suplementów diety w Polsce

Tylko 0,5 proc. dostępnych na rynku suplementów jest przebadanych
Tylko 0,5 proc. dostępnych na rynku suplementów jest przebadanych fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Myślisz, że kupione w aptece suplementy są bezpieczne dla zdrowia? Okazuje się, że tylko niecałe 0,5 proc. ze wszystkich produktów dostępnych na rynku jest zbadanych. A nowych, nieprzetestowanych preparatów, wciąż przybywa.

Najnowszy raport z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi na temat suplementów diety zatrważa. Rynek zalewa ocean tych produktów - w 2017 r. wprowadzono do sprzedaży aż ponad 15 tys. nowych - tymczasem ich kontrola pod kątem bezpieczeństwa medycznego jest prawie żadna - podaje Forsal.pl.

Polacy, przekonani, że w aptece nie można kupić niesprawdzonego i niebezpiecznego dla zdrowia produktu, suplementy kupują na potęgę. Rocznie nabywają nawet 240 mln opakowań. Nic dziwnego, że nowych suplementów przybywa jak grzybów po deszczu - w zeszłym roku wprowadzono ich na rynek więcej, niż przez poprzednie dziewięć lat łącznie.

Na rynek trafiają nieprzebadane suplementy
Takie tempo uniemożliwia odpowiednie zbadanie tych specyfików - kontroluje się zaledwie od kilkudziesięciu do stu rocznie, bo zwyczajnie nie ma na to pieniędzy i czasu. Zaś dzięki luźnym przepisom wprowadzenie ich do sprzedaży jest bardzo proste. Wystarczy powiadomić o tym Główny Inspektorat Sanitarny i już. Suplement stoi na półce w aptece, a ludzie, przekonani o ich skuteczności i bezpieczności, kupują i napędzają ten mechanizm.


Co drugi Polak wierzy, że suplementy są bezpieczne dla zdrowia. Tymczasem wyniki przeprowadzonych już kontroli są szokujące. W niektórych preparatach, tak jak w chińskim suplemencie na odchudzanie, wykryto narkotyki, inne zawierają zbyt małe lub zbyt wielkie dawki witamin, które w takich proporcjach mogą być bardzo szkodliwe, zaś tylko 5 na 30 przebadanych probiotyków zapobiegało niszczącemu działaniu antybiotyków, podczas gdy reszta nie spełniania tych norm.

Co więcej, raport Uniwersytetu Medycznego w Łodzi potwierdza, że ponad 11 proc. suplementujących się zgłasza niepożądane efekty, takie podrażnienia przewodu pokarmowego, zaburzenia stanu psychicznego, reakcje skórne i niepokojące reakcje układu sercowo-naczyniowego.

Czy ktoś coś z tym zrobi
Naczelna Izba Lekarska ostrzega przed niebezpieczeństwem i postuluje o zmianę przepisów tak, by suplementy badać częściej. Ministerstwo Zdrowia rozważa zaś karanie producentów, którzy w reklamach wprowadzają ludzi w błąd. Myśli również o kampaniach edukacyjnych dla konsumentów, by uświadomić ich, jakie ryzyko niesie stosowanie specyfików.

Co na to odpowiadają producenci suplementów? – Jesteśmy przeciwni zmianom w sprawach, które już są wystarczająco uregulowane prawnie lub zostały objęte samoregulacją branży – mówi dr Katarzyna Suchoszek, prezes zarządu Krajowej Rady Suplementów i Odżywek, w rozmowie z Forsal.pl.

Inwencja twórcza i kreatywność producentów suplementów nie ma końca. Ostatnio pisaliśmy o budzącym wiele słusznych wątpliwości specyfiku, który chroni przed smogiem. Niestety, choć od kilku lat wiadomo, że suplementy to marketingowa ściema, znajduje się coraz więcej naiwnych, na których ich twórcy żerują.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.