Historie ze spółdzielni mieszkaniowych mrożą krew w żyłach. Ochroniarze, tajniacy, prezesi w wieżach z kości słoniowej

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych nie zabezpieczyła interesów spółdzielców. W wielu wspólnotach wciąż panują stosunki z serialu "Alternatywy 4" rodem. Fot. YouTube / PrntScr
Samowola prezesów, nieodpowiadanie na wnioski, obciążanie lokatorów opłatami, z którymi nie zgadza się większość spółdzielców, wykorzystywanie środków finansowych do własnych celów – to skrótowa liczba zarzutów wobec zarządów spółdzielni mieszkaniowych, które latami rozpalały wspólnoty mieszkaniowe w Polsce. Z publikacji „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że nie zmieniło się nic – jest nawet gorzej.

Rok temu znowelizowano ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych, co miało położyć kres patologiom. Okazało się, że jest wprost przeciwnie. – Na walnym zgromadzeniu spółdzielni „Stokłosy” mogą się pojawić ochroniarze z ostrą bronią i „tajniacy”. Mają czuwać nad bezpieczeństwem zgromadzenia i „tonować przejawy słownej agresji” – pisał, cytowany przez DGP, portal Harol Ursynów. – Tak wynika z oferty ochroniarskiej, która wyciekła ze spółdzielni. Lokatorzy są oburzeni – dorzucało lokalne medium.

Na warszawskim Bródnie walne zgromadzenie członków zorganizowano w budynku odległym o prawie 10 km od osiedli, w których mieszkają ludzie – co część potencjalnych uczestników zniechęciło. Bywa że od osób niezainteresowanych uczestniczeniem zbiera się oświadczenia o możliwości udziału „pełnomocnika” – więc na zebraniach pojawiają się pracownicy administracji spółdzielni lub Ukraińcy głosujący pod dyktando władz spółdzielni.

To przykłady skrajne, ale nieprawidłowości są powszechne. Uchwały niezgodne z ustawą, brak ograniczeń dotyczących pobieranych od członków opłat, opłaty zniesione ustawą zastąpiły z dnia na dzień składki na „klub seniora”, „kółka plastyczne”, „działalność kulturalną”, „koło sympatyków polowań”. Na to nakładają się błędy legislacyjne w nowelizacji. Spory trafiają do sądu – a to jest tylko na rękę władzom spółdzielni, gdyż postępowania wleką się latami, tymczasem realnie nic nie można zmienić.


– Gdy widzimy łatwość, z jaką obchodzone są niektóre przepisy nowelizacji, można już mówić o pewnej naiwności ustawodawcy – podsumowuje ekspert, mecenas Łukasz Ozga.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.