Telewizja Trwam ma nietypowe źródło utrzymania. Zarabia nie tylko na reklamach

TV Trwam zarabia nie na reklamach, a na datkach od sympatyków
TV Trwam zarabia nie na reklamach, a na datkach od sympatyków fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta
Utrzymanie TV Trwam kosztuje. Szczególnie kiedy nie wszystkie reklamy, z których przecież są przychody, przechodzą rygorystyczny test pod kątem treści i zostają emitowane. Telewizja ojca Tadeusza Rydzyka jest zatem w głównej mierze finansowana przez widzów i sympatyków, jak twierdzi Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowa Fundacji Lux Veritatis.

Jak podaje Money.pl, udział rynkowy Telewizji Trwam to około 0,52 proc. Jednak dyrektor finansowa fundacji ojca Rydzyka w wywiadzie dla „Do rzeczy” twierdzi, że w rzeczywistości widzów jest znacznie więcej.

Z niezależnych badań przywoływanych przez Lidię Kochanowicz wynika, że dziennie stacja ma do 3,4 mln widzów. Miesięcznie Telewizję Trwam ogląda nawet 10 mln osób.

TV Trwam: datki widzów
Właśnie ci widzowie i ich datki pozwalają stacji na pokrycie kosztów działania. Bowiem jak podkreśla dyrektor finansowa, przychody z reklam są niewielkie, gdyż część z nich nie zostaje w ogóle wyemitowana. Często treść reklam lub podmiot, który ją zlecał budziły wątpliwości prowadzących stację i z tego powodu nie bywały przyjmowane na antenę.

– Jeśli ktoś zdaje sobie sprawę, ile kosztują utrzymanie telewizji obecnej na multipleksie, łącza, transmisje, sprzęt, studia itd., to myślę, że musi też mieć świadomość, ilu mamy sympatyków – tłumaczy w wywiadzie Lidia Kochanowicz.

Jak ostatnio wspominaliśmy w INN:Poland, należąca do ojca Tadeusza Rydzyka fundacja Lux Veritatis jest w świetnej kondycji finansowej. Według ostatniego sprawozdania finansowego w 2016 r. zarobiła na czysto 29 mln złotych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Bartłomiej BaranowskiBartłomiej Baranowski

Ponad roku temu polscy widzowie mogli zobaczyć, jak wygląda proces wydawania gry przez małe niezależne studio. Film dokumentalny „Wszystko z nami w porządku” ukazuje trud tworzenia produkcji „Lichtspeer”. O grach i o filmie porozmawiałem z twórcami gry oraz reżyserem filmu.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.