Młody mężczyzna przebył 32 kilometry na piechotę, aby nie spóźnić się pierwszego dnia do pracy
Młody mężczyzna przebył 32 kilometry na piechotę, aby nie spóźnić się pierwszego dnia do pracy 123rf.com / zdjęcie seryjne

Pierwszy dzień pracy, a samochód Waltera Carra z Alabamy odmówił posłuszeństwa. Jednak młody mężczyzna nie wyobrażał sobie, że się spóźni. Zdecydował więc wyruszyć do pracy na piechotę. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że odległość, którą przebył to… 32 kilometry.

REKLAMA
W wieczór przed rozpoczęciem nowej pracy w firmie przeprowadzkowej, samochód Waltera zepsuł się. Student był jednak zdeterminowany, by do pracy dotrzeć. Popytał wśród znajomych o podwózkę - niestety z marnym skutkiem. Do pracy postanowił zatem wyruszyć pieszo.
Sprawdził w telefonie, że z Homewood do Pelham będzie szedł 7 godzin. Wyruszył więc przed północą, bo jego zmiana zaczynała się o 8 rano.
Wysiłek Waltera został doceniony
Pod koniec drogi Walterem, samotnie idącym poboczem w środku nocy, zainteresowali się przejeżdżający obok policjanci. Po usłyszeniu historii młodego mężczyzny, zaoferowali mu podwózkę i postawili śniadanie. Dzięki nim Walter dotarł do pracy na czas.
Kiedy szef firmy przeprowadzkowej dowiedział się o determinacji nowego pracownika, był pod nie lada wrażeniem. Zdecydował, że skoro jedyną przeszkodą stojącą na drodze Waltera do osiągnięcia sukcesu w firmie jest brak godnego zaufania środka transportu, coś z tym trzeba zrobić. W ramach nagrody za wysiłek sprezentował studentowi swojego Forda Escape z 2014 r.