W Izraelu klienci szturmowali salon Reserved. W kilka godzin wyprzedano asortyment

Otwarcie salonu Reserved w Izraelu: klienci szturmowali salon, towar zniknął z półek w kilka minut.
Otwarcie salonu Reserved w Izraelu: klienci szturmowali salon, towar zniknął z półek w kilka minut. Fot. YouTube / PrntScr
Firma LPP weszła na izraelski rynek z prawdziwym przytupem. Pierwszy salon marki Reserved, otwarty w galerii handlowej Ayalon Mall w uniwersyteckim Ramat Gan pod Tel Awiwem, przeżył w czwartek prawdziwe oblężenie.


Promocja w Reserved
Podobno tłumek pod drzwiami sklepu zaczął zbierać się na wiele godzin wcześniej. Jak relacjonuje izraelski dziennik „Haarec”, niektórzy klienci przyszli pod sklep ze składanymi krzesełkami i zestawami piknikowymi, by ułatwić sobie wyczekiwanie na otwarcie salonu. W momencie, gdy zostały otwarte bramki, tłum ruszył do półek biegiem.

„Haarec” nazywa Reserved i LPP „polską odpowiedzią na Zarę i H&M”, co zapewne przysparza sieci zainteresowanych zakupami klientów. Izraelczycy polowali zresztą nie tylko na promocyjne produkty, ale i specjalne nagrody – dwieście pierwszych osób, dokonujących zakupów za ponad dwieście szekli, ma otrzymać darmowy bilet lotniczy do Europy.

Trudno się zatem dziwić, że towar został wygarnięty z półek w ciągu „kilku minut” (jak opisuje to „Haarec”), w kolejkach dochodziło do awantur, a obsługa musiała ostatecznie zamknąć kasy przed czasem. Niewątpliwie jednak, pierwszy sklep Reserved w Izraelu mocno zapisał się tamtejszym klientom w pamięci.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł