Nie ignoruj tych sygnałów. Po tym poznasz, że już czas zmienić pracę na nową

Nie lubisz swojej pracy? Może zanim ją rzucisz, spróbuj coś zmienić.
Nie lubisz swojej pracy? Może zanim ją rzucisz, spróbuj coś zmienić. flickr.com / Indi Samarajiva / CC BY 2.0
Ludzie, którzy lubią swoją pracę żyją o dwa lata dłużej i zarabiają o 37 proc. więcej. Kiedy więc w twojej głowie pojawia się myśl: „Co ja robię w swojej pracy? Przecież jej nie cierpię!”, może lepiej zastanowić się nad jakąś zmianą.


Nie lubię swojej pracy. Co robić?
63 proc. Polaków jest niezadowolonych ze swojej pracy (PracujeBoLubie.pl, 2018; Sedlak&Sedlak, 2016). A szczęście w pracy opłaca się wszystkim - potwierdzają to rozliczne badania. Jeśli jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy, żyjemy średnio o dwa lata dłużej (The Longevity Project, UCR, 2011), zarabiamy o 37 proc. więcej (Martin Seligman).


Wymierne korzyści ma także pracodawca. Bo szczęśliwy pracownik, to dobry pracownik - jest o 43 proc. bardziej produktywny (Hay Group), o 86 proc. bardziej kreatywny (UC Berkley), o 36 proc. rzadziej bierze wolne z powodu choroby (Gallup), a także od 26 do 61 proc. rzadziej podejmuje decyzję o odejściu (Employer Branding Institute).

Zamiast od razu rzucać pracę, warto coś zmienić
Jednak zanim podejmiemy drastyczną decyzję o rzucaniu obecnej roboty i spaleniu za sobą mostów na znienawidzonym stanowisku, najpierw warto się zastanowić. Czasem wystarczy drobna zmiana w obecnej pracy, która sprawi, że popatrzymy na nią z innej strony.

Jak przekonuje Wojciech Paździor, coach kariery, czasem do osiągnięcia zadowolenia ze swojej pracy wystarczy zmiana zakresu obowiązków, przełożonego czy rozwiązanie konfliktu w zespole. A to nie wymaga ani zmiany firmy, ani obecnego pracodawcy.

Niekiedy powodem braku satysfakcji w pracy możesz być… ty sam. Jeśli nie wykazujesz proaktywnej postawy i nie robisz nic ponad to, co zleca ci szef, brak inicjatywy do stawiania sobie nowych wyzwań może być przyczyną twojego złego nastawienia do pracy.

Twoje podejście do swojego stanowiska też odgrywa istotną rolę. Uważasz, że twoja praca nie ma znaczenia, a tak w zasadzie, to nawet nie jest potrzebna w firmie? Nic dziwnego, że jej nie lubisz. Jednak skoro dane stanowisko zostało utworzone to znaczy, że odgrywa jakąś rolę.

Jak przekonują eksperci poratlu pracujebolubie.pl, ważnym aspektem poczucia szczęścia w pracy jest ogólny poziom energii życiowej. Wlicza się w nią odpowiednia ilość snu (rekomendowane 7 godz.), aktywność fizyczna (150 minut aktywnego sportu w tygodniu), zdrowa dieta i relacje z bliskimi.

Ważną rolę odgrywają także relacje w pracy. To, czy współpracownicy cię akceptują i czy czujesz się członkiem społeczności, ma niebagatelny wpływ na poczucie szczęścia w pracy. Eksperci zalecają również 30 min. dziennie śmiechu w pracy, co pomoże zredukować stres i dostarczyć energię.

Czy jestem zadowolony z pracy?
Szczęśliwi czasu nie liczą - tak samo jest z pracą. Jeśli lubimy naszą pracę, nie patrzymy z utęsknieniem na zegarek, wyczekując godziny, kiedy w końcu będziemy mogli uciec z biura.

Osobom lubiącym swoją pracę łatwiej przetrawić poniedziałki oraz wczesne wstawanie. Są również bardziej kreatywne i poza godzinami pracy zastanawiają się, w jaki sposób mogą usprawnić czy rozwiązać jakiś problem w firmie.

Ciekawym sposobem na sprawdzenie, jak daleko nam do szczęścia w pracy, jest tzw. „barometr szczęścia” na stronie pracujebolubie.pl. Odpowiadając na kilka prostych pytań można się dowiedzieć, czy praca, którą wykonujemy, sprawia nam satysfakcję.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł